Tomasz Witkowski
W obronie rozumu - blog
Historia pewnej prowokacji...O mnieZakazana psychologiaLapidariumKsięga gościEnglish version
W obronie rozumu - blog
RSS
2010/12/30 13:25:30
Koniec roku sklania do refleksji i podsumowañ. Moje jest troche gorzkie, bo zwiazane z wolnoscia slowa. Ta pozorna zdobycz demokracji jest w istocie bezwartosciowa. Oto bowiem demokracja postawila naprzeciwko prawa wolnosci wypowiedzi prawo, które umozliwia zasznurowanie ust kazdemu – mozliwosc wytoczenia procesu o znieslawienie (naruszenie dóbr osobistych). Korzystaja z tego szczodrobliwego prawa bogaci falszerze rzeczywistosci. Bez wzgledu na to, jak silnymi dowodami naukowymi dysponujesz, moze okazac sie, ze nie bedziesz mógl o nich glosno mówic. A kiedy jeszcze wymknie ci sie nieopatrznie jakies niepolityczne slowo na okreslenie zlodziei, klamców i oszustów – maja cie w garsci. Wygranie w tym roku procesu wytoczonego przez chiropraktyków Simonowi Singhowi kosztowalo jego i wielu wspomagajacych go osób 2 lata pracy. Koszty procesu doszly do 200 tys. funtów, a gdyby przegral musialby zaplacic milion funtów.
W tych praktykach Polskie orzecznictwo niczym nie ustepuje swiatowemu. W 2006 roku prof. med. Andrzej Gregosiewicz zostal osadzony i skazany za publiczne prezentowanie wyników badañ i faktów dotyczacych leków homeopatycznych. I chociaz kolejny proces wygral w 2008 roku, to mi kolacze siê po glowie pytanie, czy po to ksztalcimy lekarzy i naukowców, aby spedzali czas na procesach i poswiecali nañ swoja energie, bo taka jest wola koncernów farmaceutycznych?
W tym roku Sad Najwyzszy RP dopisal siê do tej (skróconej z koniecznosci) haniebnej listy skazujac redaktora naczelnego czasopisma Aptekarz, dr. Tadeusza Szube oraz Okregowa Izbe Lekarska w Warszawie za naruszenie dóbr osobistych firmy Servier Polska. Naruszenie dóbr osobistych polegalo na publikacji faktów dotyczacych leków produkowanych przez ta firma. Tym samym Sad Najwyzszy doprowadzil do zamkniêcia jedynego w Polsce czasopisma poswiêconego gospodarce lekami i prezentujacego rzetelna wiedze na temat aspektów farmaceutyczno-ekonomicznych. Zainteresowanych tym, jak siê to odbylo odsylam do lektury APTEKARZA.
Na zakoñczenie tego roku, wszystkim tym, którzy w sadzie domagaja siê uniewaznienia dowodów naukowych, które „godza w ich godnosc” chcialbym przekazac przeslanie – najlepszym sposobem na zachowanie godnosci jest uczciwa, rzetelna dzialalnosc. Warto tez, aby pamiêtali o slowach Abrahama Lincolna: "Mozna oszukiwac niektórych ludzi przez caly czas i wszystkich ludzi przez jakis czas, ale nie mozna oszukiwac wszystkich przez caly czas".
Was Drodzy Czytelnicy tego bloga, jesli jeszcze tego nie zrobiliscie zachêcam do podpisania siê pod dzialaniami zmierzajacymi do uwolnienia wypowiedzi na temat dowodów naukowch (wystarczy kliknac na zamieszczone tu bannery). Nade wszystko tej wolnosci Wam i sobie zyczê w nadchodzacym roku! (przepraszam za brak polskich znakow - wkrotce uzupelnie)
2010/12/24 12:24:21
1. W ODPOWIEDZI NA GORĄCĄ PROŚBĘ I PRZYJACIELSKĄ RADĘ USUNĄŁEM JEDEN Z OSTATNICH WPISÓW ORAZ TOWARZYSZĄCĄ MU DYSKUSJĘ. WSZYSTKICH ZAANGAŻOWANYCH W TĘ DYSKUSJĘ PRZEPRASZAM.

2. O TERAPIACH BĘDĄCYCH W FAZIE EKSPERYMENTOWANIA NA LUDZIACH BĘDĘ PISAŁ NADAL POSŁUGUJĄC SIĘ WYŁĄCZNIE DANYMI Z BADAŃ I CYTATAMI
.
2010/12/22 18:14:51
Wczoraj znalazłem wpis na swoim forum p. Danuty Joniak z Wrocławia, który wymaga bezwzględnego upublicznienia. Cytuję go niemal w całości za zgodą autorki:

"W zeszłym tygodniu dzieci w szkołach podstawowych pisały test w ramach ogólnopolskiego konkursu SEZAM. Co za szczęście, że synek nie wyrzucił arkusza pytań. Daje nam to niepowtarzalną okazję do uśmiania się po pachy, szkoda tylko, że przez łzy. Oto tekst, będący podstawą do pytań testowych. Proszę wygodnie usiąść, wskazane krzesło z mocnym oparciem. Cytuję całość, bo w każdym zdaniu mieni się jakaś perełka:

Co dzień spotykamy się z ludźmi. Jedni podobają się nam bardziej, inni mniej. O tym, jak kto wygląda, zwykle potrafimy niejedno powiedzieć - i to z przekonaniem, że jesteśmy bezstronni. Tymczasem w tym, co mówimy, prawdy jest niewiele. Prawdziwy obraz drugiego człowieka bowiem dostępny jest jedynie tym, którzy posiadają zdolność widzenia otaczającej go aury (obecnie najczęściej nazywanej biopolem). Jak zaobserwowano już w starożytności, aura jest czymś w rodzaju mgły, która wydziela się z człowieka, okrywa go, nie zacierając jego kształtów, a najwyraźniej zaznacza się w otoczeniu jego głowy. Szerokość jej może być różna. Zgodnie z tym, co na ten temat mówią na przykład przechowywane w buddyjskich klasztorach Tybetu średniowieczne buddyjskie święte księgi, ma ona od 2,5 do 5 centymetrów szerokości. Według niektórych naszych bioenergoterapeutów może być na pół metra, a nawet na cały metr szeroka.
Widok jej pokazuje, co dzieje się w ciele, w duchu i w umyśle człowieka. Może więc być mniej lub więcej puszysta, wyrównana lub postrzępiona na brzegach, wyrazista lub słabo widoczna, przesycona swoistą jasnością - świetlista, różnymi kolorami lub tylko jednym zabarwiona. Inna jest w przypadku człowieka zdrowego, inna u chorego, inna u przeżywającego stresy lub kłopoty, u cieszącego się wewnętrznym spokojem uczonego, który rozumie świat i zachodzące w nim zmiany. ( ... )
Posiadanie zdolności widzenia aury, wedle najczęściej występującego poglądu, jest przywilejem nielicznych - szczególnie wrażliwych czy nadzwyczaj głęboko uduchowionych. Tym jednak przejmować się nie należy. Nie wszyscy bowiem uznają ten pogląd za słuszny. a niektórzy twierdzą wręcz, że zdolność ta tkwi w każdym człowieku - trzeba ją tylko przy pomocy odpowiednich ćwiczeń ze stanu uśpienia wyprowadzić i uaktywnić. Nadto też można ją, przez zastosowanie specjalnych urządzeń, zastąpić.
Do najszerzej znanych tego rodzaju urządzeń należą okulary Kilnera i aparat fotograficzny Kirliana. O skonstruowanych na początku lat sześćdziesiątych XX w. przez Kilnera okularach, mających umożliwiać widzenie aury, obecnie mało kto pamięta. Nie uzyskały one większego uznania i wnet wypadły z użycia. Ale wynaleziony na początku lat siedemdziesiątych XX w. przez żyjącego w b. Związku Radzieckim inżyniera elektryka Siemiona Kirliana aparat do fotografowania aury wywołał duże zainteresowanie, zwłaszcza wśród uczonych w wielu różnych krajach. Wykonane przy jego pomocy fotografie różnych obiektów (np. liści, drzew, ludzkich palców i dłoni) pokazywały otaczającą je aurę z zadziwiającą dokładnością i wyrazistością.
Zdzisław Kut,”Najlżejsze okrycie człowieka” w: "Płomyczek" nr 4~6/06, sierpień 2007, str.39.
Koniec cytatu.

Uff, i jak było? Ostra jazda bez trzymanki, nieprawdaż?
Takie informacje zaserwowane zostały dzieciom tegorocznych klas piątych w teście z języka polskiego. W nagłówku widnieje logo "Szkolna Akademia Wiedzy", sugerujące coś związanego z nauką. Udział w konkursie jest oczywiście płatny, 8 zł od główki. Sprawdziłam, czym jest ta Szkolna Akademia Wiedzy. To zwykła firma, która wzięła na cel biznes edukacyjny. I chyba nieźle sobie radzi, skoro w wielu szkołach odbywają się takie konkursy. A szkoły nie potrafią wyselekcjonować ofert konkursów, których pewnie dostają setki. Zapytałam synka, co sądzi o aurze. Stwierdził, że to chyba prawda, skoro piszą o tym w tekstach na testach. Protestował, kiedy próbowałam mu tłumaczyć, ze to stek bzdur. Jest jeszcze w tym wieku, że szkoła nie straciła u niego autorytetu."

I jak tu spędzić spokojnie święta???
2010/12/21 12:26:28
Drodzy Czytelnicy,
otrzymuję wiele pytań o losy drugiego tomu "Zakazanej psychologii" - zapewniam, że pracuję nad nim, choć koniec jeszcze daleki. Po tym, jak został odebrany tom pierwszy, z jakimi zarzutami się spotykam wiem, że nie mogę napisać akapitu, zdania choćby nie popartego badaniem, źrodłem. Nie mogę napisać książki takiej jak "genialni" twórcy krytykowanych przeze mnie terapii wszelakich, gdzie w całym tomie nie ma ani jednego cytatu, albo jest ich tyle ile u mnie na jednej stronie. Oni jednak oczekują uwielbienia i naśladowców, ja oczekuję sceptycyzmu i krytycznego myślenia. Dlatego też pewnie jeszcze rok minie zanim książka przybierze kształt ostateczny. Tymczasem, aby potwierdzić, że jednak, mimo wszystko pracuję i dać wyobrażenie o treści drugiego tomu zamieszczam kolejny FRAGMENT. Lektura zupełnie nieświąteczna, ale cóż, trudno ze względu na święta wymiatać pod dywan...
Jak zwykle oczekuję uwag, sugestii, komentarzy. Wiele z nich pomaga mi ustrzec się przed błędami, niektóre inspirują, a jeszcze kolejne... dokładają pracy, bo oto okazuje się, że ktoś z Państwa wskazuje na obszar, o którym nie miałem zielonego pojęcia, a na którym dzieją się rzeczy przerażające. Nawet, jeśli niektórych nie uwzględniam, nie zajmuję się nimi, to częściej jest to spowodowane nadmiarem pracy niż zła wolą. Niektóre z nich czekają na lepsze czasy.
Drodzy Czytelnicy, potraktujcie ten mało świąteczny tekst jako, mimo wszystko, prezent świąteczny i przyjmijcie ode mnie życzenia spokojnych, niekomercyjnych i refleksyjnych świąt.
2010/12/15 10:31:21
Polskie Stowarzyszenie Racjonalistów przyznało  Panu dr Tomaszowi Witkowskiemu tytuł RACJONALISTY ROKU 2010 za konsekwentne wspieranie Rozumu i popularyzację Nauki.

To tekst wygrawerowany na pamiątkowej statuetce, którą miałem przyjemność odebrać z rąk Zarządu PSR podczas uroczystości nadania tytułu 12 grudnia 2010 roku w trakcie trwania VI Festiwalu Racjonalistycznego we Wrocławiu. Dziękuję w tym miejscu raz jeszcze wszystkim Racjonalistom za docenienie moich wysiłków, dla mnie zaskakujące i niespodziewane, bo częściej spotykam się ze strony różnego rodzaju instytucji z napastliwą krytyką raczej niż wyrazami uznania za to co robię. Traktuję też, zarówno to wyróżnienie, jak i dobór tematu tegorocznego festiwalu jako ważny sygnał środowiska Racjonalistów pokazujący, że światopogląd naukowy i problemy pseudonauki są im równie bliskie jak starania o świeckości Państwa. Przyznane mi wyróżnienie, podobnie jak każdy pojedynczy wpis na tych stronach z podziękowaniami, wyrazami uznania i zachęty, będzie dla mnie siłą napędową do dalszego działania. Za nie wszystkie raz jeszcze serdecznie dziękuję!
Zobacz relację z festiwalu TUTAJ
2010/12/08 10:00:44
Ta straszna grafika, to niestety okładka książki, która chciałbym wam polecić. Wiem, że odstrasza na odległość, sam bym nie wziął czegoś takiego do ręki, dlatego tym bardziej czuję się w obowiązku gorąco ją polecić. Szkoda byłoby stracić taką pozycję. Jej autorem jest Ben Goldcare - znany przede wszystkim jako autor bloga BAD SCIENCE oraz  redaktor własnej kolumny „Bad Science” w czasopiśmie „The Guardian”. Ben Goldcare tropi bezwzględnie wszystkich szarlatanów. Za swoją absolutnie bezkompromisową działalność otrzymał w tym roku nagrodę James Randi Educational Foundation. Poza tym, że jest tropicielem bzdur, czasami nazywanym metodologicznym faszystą, jest również pracującym czynnie w brytyjskiej państwowej służbie zdrowia lekarzem.
Oryginalny tytuł wielokrotnie nagradzanej książki to Bad Science, a jej autor, to wbrew pozorom sympatyczny młody człowiek bez śladów krwi na zębach. Zamieszczam na wszelki wypadek jego zdjęcie. Więcej na temat książki na stronach wydawnictwa SEPTEM. Planowany termin ukazania się książki styczeń 2011. Nie zapomnijcie w czas karnawału zajrzeć do księgarni!
2010/12/04 09:54:05
Newsweek nr 49 z dn. 5 grudnia 2010 podaje, że szacowana roczna wartość rynku usług ezoterycznych w Polsce wynosi 2 miliardy złotych. W świetle analizy przeprowadzonej przez Gazeta.Praca.pl to nic dziwnego, bowiem średnia stawka za godzinę pracy wrożki to ok. 100 zł, a sięgają one nawet do 300 (więcej: Ile zarabiają wróżki?)
W ciągu ostatnich 18 lat najbardziej chyba spektakularna i medialna akcja charytatywna prowadzona w Polsce - Wielka Orkiestra Świątecznej Pomocy, zebrała niecałe 398 milionów złotych. Podkreślę to raz jeszcze - w ciągu 18 lat oddaliśmy chorym dzieciom dokładnie 1/5 tego co rocznie wydajemy na wróżki, talizmany, klątwy, uroki itp. W rekordowym, 2010 roku podarowaliśmy na wczesne wykrywanie nowotworów u dzieci niecałe 43 mln. zł., co stanowi mniej niż 1/46 tego co rocznie oddajemy wróżbitom.
Nie potrafię wróżyć ze szklanej kuli, z fusów ani z kart Tarota, ale kiedy mam przed sobą kilka liczb, to czuję dopływ energii kosmicznej, która umożliwia mi zaglądanie w przyszłość. Widzę ją jak na dłoni, wyraźną i przerażającą. Widzę, jak nasz kraj zalewają obszary ciemnoty. Niczym atramentowe plamy Rorschacha wypływają ze środka naszego kraju, z naszych wnętrz i zalewają ciemna masą coraz wieksze połacie.
Wasz oddany - wróżbita Tomasz
2010/12/02 18:20:57
W POLITYCE nr 48 z dnia 27 listopada 2010 możemy przeczytać artykuł Martyny Bundy Proces naprawiania się, w którym pisze: Ślepa, niewiele kojarząca staruszka i jej schorowana corka poszły do więzienia za wielokrotne gwałty zbiorowe na dziecku. Artykuł pokazuje, jak bezwzględnie psychologowie w Polsce doprowadzają ludzi do więzienia, rujnują im zdrowie i życie. Nawet z tych krótkich strzępów opinii psychologicznych, które autorka zamieszcza w tekście wnioskować można ze 100% pewnością, że rodzina ta padła ofiarą ideologii psychoanalitycznej. Kiedy czytam takie historie mam ochotę wyprzeć się dyplomu psychologa. Tylko dlaczego ja? Dlaczego to ja się wstydzę a nie ci, którzy więcej mają wspolnego z szamanami, wróżbitami i szeptuchami niż z jakąkolwiek nauką? Jeśli uda wam się dotrzeć do tekstu tego artykułu, zwróćcie uwagę, że wszyscy bohaterowie tego reportażu zgodzili się ujawnić swoje personalia. Wszyscy, z wyjątkiem Anny R. - psycholog z Ośrodka Interwencji Kryzysowej, ktora złożyła doniesienie do prokuratury, z wyjątkiem prof. Marii B. - psycholog i ekspert w sprawach o molestowanie nieletnich, której wyjaśnienia w znacznej mierze zaważyły na opinii sądu. Dlaczego?
2010/12/02 11:50:09
Karolina Święcicka
29 listopada 2010
Jak łatwo uwierzymy w cudowną metodę leczenia, skuteczną terapię, fachową diagnozę? Wystarczy kilka artykułów w gazecie, parę wystąpień w prestiżowych miejscach, jedno spektakularne uleczenie. Więcej...
9 razem elementów



W obronie rozumu - blogHistoria pewnej prowokacji...O mnieZakazana psychologiaLapidariumKsięga gościEnglish version
Luty, 2009
Marzec, 2009
Kwiecień, 2009
Maj, 2009
Czerwiec, 2009
Lipiec, 2009
Sierpień, 2009
Wrzesień, 2009
Październik, 2009
Listopad, 2009
Grudzień, 2009
Styczeń, 2010
Luty, 2010
Marzec, 2010
Kwiecień, 2010
Maj, 2010
Czerwiec, 2010
Lipiec, 2010
Wrzesień, 2010
Październik, 2010
Listopad, 2010
Styczeń, 2011
Luty, 2011
Marzec, 2011
Kwiecień, 2011
Maj, 2011
Czerwiec, 2011
Lipiec, 2011
Sierpień, 2011
Wrzesień, 2011
Październik, 2011
Listopad, 2011
Grudzień, 2011
Styczeń, 2012
Luty, 2012
Marzec, 2012
Kwiecień, 2012
Maj, 2012
Czerwiec, 2012
Lipiec, 2012
Wrzesień, 2012
Grudzień, 2012
Luty, 2013
Kwiecień, 2013
Maj, 2013
Czerwiec, 2013
Lipiec, 2013
Sierpień, 2013
Wrzesień, 2013
Październik, 2013
Grudzień, 2013