Tomasz Witkowski
W obronie rozumu - blog
Historia pewnej prowokacji...O mnieZakazana psychologiaLapidariumKsięga gościEnglish version
W obronie rozumu - blog
RSS
2011/03/27 11:59:07
...że wspólnie ze scjentologami podjęli mnóstwo wysiłków, aby DailyMotion film zdjęła z witryny.

PSEUDONAUKOWCY WSZYSTKICH OPCJI ŁĄCZCIE SIĘ!


Obejrzyj koniecznie, bo wkrótce zamiast filmu może ojawić się znajoma notka o... "naruszeniu praw autorskich". Niektóre z działań zmierzających do zdjęcia filmu można prześledzić tutaj:
https://sites.google.com/site/nlpandthreatsoflibelaction/ (koniec dyskusji)
http://www.dailymotion.pl/comments/user/Nextlevl/1
http://www.nlpconnections.com/forum/15975-master-sock-puppeteer-outed.html
Inne, takie, jak groźba, którą otrzymał mailem Moderator dyskusji, prawdopodobnie nigdy nie ujrzą światła dziennego: http://tech.groups.yahoo.com/group/skeptics-forum/message/9709
2011/03/25 19:11:37
Kilka godzin temu dostałem link do strony, na której można przeczytać m. in.:

 "Programowanie neuroligwistyczne jest znane szeroko opinii publicznej i w świecie akademickim jako pseudonauka. Jednakże groźba procesów o zniesławienie jest metodą powszechnie stosowaną przez jej zwolenników w celu tłumienia otwartej dyskusji naukowej. Simon Singh, dziennikarz, który otwarcie wypowiadał się na temat pseudonauki, doświadczył tego w postaci kosztów finansowych. Nic dziwnego zatem, że popularna strona internetowa poświęcona treningom, TrainingZone skasowała dyskusję dotyczącą pseudonaukowości neurolingwistycznego programowania pod wpływem gróźb procesów ze strony Andrew Bradbury'ego, autora i zwolennika NLP."

Więcej na temat  gróźb m. in zwolenników NLP w stosunku do osób i instytucji otwarcie wypowiadających się na temat wartości niektórych pseudonauk oraz całą usuniętą dyskusję o NLP można przeczytać TUTAJ.

Andrew Bradbury dowiedział się o moim artykule jeszcze zanim oficjalnie ukazał się w PPB, wypowiada się również (a przynajmniej ktoś, kto tak się podpisuje) w dyskusjach na moim blogu i na goldenline. Prezentuje w nich rzekomą gotowość do otwartej dyskusji . Dziękuję nie skorzystam, nie bywam w klubach, których członkowie udają dżentelmenów (w NLP to się chyba nazywa modelowaniem?).

Andrew Bradbury dziwi się, że nazwałem swoje wyzwanie pojedynkiem. Tak, w polskiej starej tradycji (a wierzę, że w brytyjskiej również) określało się tym mianem honorową walkę z zachowaniem wszelkich reguł i odbywającą się pod kontrolą zaufanych osób. Dzisiaj honorowe pojedynki w walce wręcz toczy się na olimpiadach sportowych, a pojedynki intelektualne również na łamach czasopism naukowych. W nauce wykorzystuje się w tym celu głównie dowody empiryczne, analizę i inne narzędzia uznane i respektowane przez innych, a wszystko to dzieje się pod kontrolą anonimowych recenzentów. Wśród tych narzędzi nie ma ani gróźb procesów, ani samych procesów o zniesławienie.

Z pewnym smutkiem, wszak robiłem to ledwie trzy miesiące temu nie przypuszczając, że znowu pojawi się po temu ponura okazja, zamieszczam ponownie  linki do stron, na których tysiące ludzi protestuje przeciwko takim, jak opisana wyżej praktyka. Wśród protestujących są najwięksi giganci współczesnej nauki. Was Drodzy Czytelnicy tego bloga, ponownie zachęcam do podpisania się pod tymi apelami (wystarczy kliknać na zamieszczone tu bannery).
2011/03/22 18:46:03

Kilka dni temu Klub Sceptyków Polskich ogłosił inicjatywę, która ma szansę zmienić obraz pseudonauki w Polsce. Cytuję w całości zaproszenie do współpracy ogłoszone na stronach www.sceptycy.org

Intensywnemu rozwojowi nauki i odkryciom zmieniającym nasze życie na lepsze towarzyszy równie burzliwy rozwój pseudonauki i szarlatanerii, które pławiąc się w odbitym blasku jej osiągnięć, wykorzystują naiwność ludzką. Przeciętny człowiek stoi dzisiaj bezbronny w obliczu oferty pseudo-psychoterapii i pseudo-medycyny stając się ich ofiarą, w krańcowych przypadkach ofiarą śmiertelną. Jako Klub Sceptyków Polskich podjęliśmy inicjatywę, która zmieni ten stan rzeczy – ogromne przedsięwzięcie popularyzatorskie – LEKSYKON TERAPII WSZELAKICH.
Jest to unikalna publikacja zawierająca opisy niektórych istniejących terapii wraz z rekomendacjami. Będziemy dążyć do tego, aby LEKSYKON stał się unikalnym i podstawowym źródłem informacji o wszelkich, najdziwaczniejszych nawet terapiach. Będą mogli zaglądać do niego rodzice wybierający terapię dla swojego dziecka, pacjenci poszukujący psychoterapii czy osoby poszukujące skutecznej terapii medycznej. Jest to oczywiście praca przekraczająca możliwości nawet sporego zespołu ludzi. Dlatego też Klub Sceptyków Polskich, zaprasza do współautorstwa wszystkich, którzy chcieliby dołożyć swoją cegiełkę w postaci imiennie opracowanego hasła. KSP uformuje zespół ekspertów, którzy będą pełnić funkcję Rady Naukowej.
Wykorzystanie współczesnej technologii informatycznej sprawia, że LEKSYKON zaistniał i zaczął pełnić swoją funkcję wraz z opracowaniem i opublikowaniem pierwszego hasła. Elektroniczna forma umożliwia również szybkie reagowanie na nowo powstające odmiany terapii. W przyszłości planujemy opublikowanie angielskojęzycznej wersji LEKSYKONU, a następnie jego wersji książkowej.
Zapraszamy do współpracy wszystkich, którzy dostrzegają w swojej dziedzinie próby przenikania pseudonauki do działalności praktycznej, a którzy chcieliby podzielić się z innymi wiedzą na ten temat. Jeśli uważasz, że jesteś taką osobą, skontaktuj się z nami. Twoja praca może uchronić innych przed kłopotami, wydatkami, niepotrzebnym cierpieniem a nawet chorobą i śmiercią! Jeśli znasz kogoś, kto mógłby również wnieść swój wkład do tego wspólnego przedsięwzięcia, prześlij mu koniecznie tę wiadomość.

2011/03/20 12:06:30
     Po ogłoszeniu mojego wyzwania w kierunku NLP w kilku miejscach rozgorzała intensywna dyskusja. Posypały się tradycyjne w takich razach oskarżenia inwektywy, podejrzenia itp. "argumentacja". Ponieważ część osób biorących udział w dyskusji nie ma dobrego wyobrażenia o tym jak funkcjonuje nauka, chciałbym przedstawić kilka zdań wyjaśnienia.
     Nauka jest procesem samokorygującym. To m.in. oznacza, że każdy, kto rozpoczyna działalność naukową jest podejrzany o to, że będzie popełniał błędy, że będzie sie mylił. Każdemu pretendentowi do miana naukowca powtarza się to wielokrotnie. Ze względu na ten "błądzący" charakter natury ludzkiej stworzono wiele mechanizmów kontrolnych. Jednym z nich są anonimowe recenzje nadsyłanych artykułów. Redakcja z otrzymanego maszynopisu usuwa nazwisko autora (ta praktyka niestety nie zawsze jest stosowana) a następnie wysyła go do, co najmniej dwóch, anonimowych recenzentów. Ci, nie wiedząc kogo oceniają, nie mają zahamowań jeśli idzie o wyrażanie swojego zdania. Nie muszą również obawiać się ewentualnego "odwetu" ze strony skrytykowanego autora. Redaktor podejmuje decyzje w oparciu o otrzymane recenzje, które są udostępniane autorowi. Bez względu na rodzaj więzi, jakie łączą autora z redaktorem, ten ostatni nie może przyjąć do druku artykułu, który otrzymał negatywne recenzje. Opublikowanie artykułu najczęściej wiąże się z koniecznością wprowadzenia setek poprawek, a nierzadko napisaniem go na nowo, przeprowadzeniem dodatkowych badań czy analiz.
     Założmy jednak, że redaktor "obchodzi" te zasady i przychylniej patrzy na niektorych autorów. W konsekwencji do druku trafiają gorsze merytorycznie prace. To jest niestety początek końca pozycji czasopisma i redaktora. Dlaczego? Bowiem każde szanujące się czasopismo naukowe analizuje na bieżąco swój tzw. "impact factor". Jeśli zacznie drukować kiepskie prace, jego impact factor poleci na łeb na szyję, a redaktor takiego tytułu będzie już wkrótce mógł współpracować wyłącznie ze swoimi, nie mającymi wiele do powiedzenia, kolegami. Pozycja redaktora ścieśle zależy od pozycji czasopisma w świecie nauki. Polish Psychological Bulletin zajmuje jedną z czołowych pozycji wśród czasopism polskich.
     Rozpatrzmy jeszcze jeden scenariusz - redaktor jest rzetelny, ale autor próbuje, wykorzystując przyjaźń, dobre stosunki itp. "przemycić" do druku bezwartościową pracę. Taka "jazda na gapę" może się udać co najwyżej raz. Jeśli nawet nie zdemaskują jej recenzenci, z pewnością nie wpłynie to pozytywnie na dalsze stosunki z redaktorem.
     Rzeczą fantastyczną w nauce jest to, że dopuszcza do testowania najbardziej nawet nieprawdopodobne hipotezy, również takie, jak te sformułowane przez NLP. Jeśli jednak po 35 latach badań hipotezy te nie są w stanie się obronić, nauka ostrożnie odsyła je do lamusa. Ostrożnie, bo dzieje się to po wielu rzetelnych analizach i przeglądach badań.
Dlaczego NLP nie ma i nie będzie w nauce?
     Dlatego, że naukowy proces badawczy i publikacyjny jest skoncentrowany na wychwyceniu błędów w rozumowaniu i dowodzeniu. NLP, będące w tej chwili już ideologią, posługuje się jako pierwszym narzędziem - retoryką (niektórzy nawet są przekonani, że ją wymyśliło). Niestety, retoryka nie zastąpi grupy kontrolnej, analizy statystycznej i innych narzędzi pozwalających naukowcom uchronić sie od samooszukiwania. Polemika z moim artykułem będzie wymagała przeczytania mojego artykułu, w ślad za nim przejrzenia analizowanej przeze mnie bazy 315 prac, co najmniej przeczytania najważniejszych przeglądów, ewentualnego wykazania błędów w przeprowadzonej przeze mnie analizie a następnie przeprowadzenia własnej analizy i wyprowadzenia własnych wniosków. NLP systematycznie odrzucało te narzędzia analizy przeciwstawiając im zmianę przekonań o sobie, jako główny sposób oddziaływania w rzeczywistości. Jestem przekonany, że większość polemik związanych z moim artykułem będzie czysto retoryczna, skierowana na deprecjację autora, redaktora, czasopisma. Ich autorzy będą powoływać się na autorytety, społeczne dowody słuszności itp. nie zniżając się do poziomu kontrolowanego randomizowanego studium badawczego.
     Dla wszystkich kierujących ostrze krytyki w osobę redaktora PPB, zakładających moje z nim relacje jako przyczynę opublikowania pracy itp. typowo "polskie" argumenty w dyskusji mam złą wiadomość. The Scientific Review of Mental Health Practice sponsorowany przez The Commission for Scientific Medicine and Mental Health, w którego gronie poza innymi gigantami współczesnej medycyny i psychologii zasiada również trzech laureatów nagrody Nobla, zaakceptował wstępnie do druku mój kolejny przegląd badań poświęcony NLP. Przede mną jeszcze wiele pracy, aby doporowadzić go do akceptowalnej formy. Początkowo nie zamierzałem o tym pisać, zanim artykuł nie ukaże się drukiem, ale widząc jak wyznawcy NLP pławią się w niesmacznych oskarżeniach, postanowiłem to jednak zrobić. Jestem jednak pewien, że i w tym przypadku znajdą oni inną ścieżkę oskarżeń, równie pokrętną i niemerytoryczną. 
2011/03/16 21:24:29
Thirty-Five Years of Research on Neuro-Linguistic Programming. NLP Research Data Base. State of the Art or Pseudoscientific Decoration? - to tytuł artykułu, który ukazał się w "Polish Psychological Bulletin" (http://versita.metapress.com/content/r55252v70360752/?p=963269e104a14e32ac2fbb97340d49ae&pi=2) oficjalnym czasopiśmie Komitetu Badań Psychologicznych PAN.
     Fakty zebrane przeze mnie w tym artykule z pewnością oburzą niejednego wyznawcę NLP, dlatego już dzisiaj wyzywam ich wszystkich na pojedynek - napiszcie rzetelną krytykę mojego artykułu i opublikujcie ją na łamach PPB lub w czasopiśmie naukowym o podobnej pozycji. Każdemu, kto zechce podjąć to wyzwanie tutaj znajdzie wskazówki dla autorów: http://www.versita.com/ppb/authors/. Szczególnie gorąco zachęcam do pracy wszystkich przedstawicieli psychologii akademickiej, którzy krzewią NLP na wyższych uczelniach. Zaproście również do współpracy waszych guru z zagranicy - artykuł jest w języku angielskim.
     Jednocześnie informuję, że nie będę podejmował jakichkolwiek polemik na forach internetowych, odpowiadał na recenzje przesyłane mailem, wypowiedzi opublikowane na łamach czasopism pseudonaukowych utrzymujących się z reklam NLP, w gazetkach korporacyjnych itp. Tam możecie nadal przeinaczać fakty, reinterpretować je używać argumentów personalnych i wykorzystywać inne sprawdzone metody NLP. Podejmijcie dyskusję na poziomie!
     Uprzedzam również, że wiele z argumentów, których używaliście do tej pory w pokątnych dyskusjach nie znajdzie uznania ani redakcji ani recenzentów. Jeśli zatem chcecie napisać, że:

- Witkowski nie rozumie NLP bo jest psychologiem społecznym, to dajcie sobie spokój, to nie jest argument i nie zaakceptują tego. Wszelkie komunikaty w nauce muszą spełniać wymóg intersubiektywnej komunikowalności.

- Przegląd jest niepełny bo nie uwzględnia opisów przypadków klinicznych i doświadczeń z tym związanych, to przygotujcie się na to, że poproszą was o ich przedstawienie w usystematyzowany i przejrzysty sposób.

- Witkowski przyjął złe kryteria doboru prac do analizy, to poproszą was o wykazanie dlaczego, zaproponowanie własnych i przedstawienie analizy uwzględniającej takie kryteria.

- Rozumienie NLP zmieniło się od czasu przeprowadzenia analizowanych badań, to również poproszą was o pokazanie co się zmieniło, co na to wpłynęło i na jakiej podstawie możemy stwierdzić, że obraz NLP przez was prezentowany jest obecnie obowiązującym.
Itd. itp....

     Nie zrażajcie się niepowodzeniami, czasopismo w 2007 r. miało wskaźnik 52% odrzuconych prac, ale to tylko świadczy o wysoko ustawionej poprzeczce. Naprawdę warto pokonać Witkowskiego argumentami na taaakim poziomie!
5 razem elementów



W obronie rozumu - blogHistoria pewnej prowokacji...O mnieZakazana psychologiaLapidariumKsięga gościEnglish version
Luty, 2009
Marzec, 2009
Kwiecień, 2009
Maj, 2009
Czerwiec, 2009
Lipiec, 2009
Sierpień, 2009
Wrzesień, 2009
Październik, 2009
Listopad, 2009
Grudzień, 2009
Styczeń, 2010
Luty, 2010
Marzec, 2010
Kwiecień, 2010
Maj, 2010
Czerwiec, 2010
Lipiec, 2010
Wrzesień, 2010
Październik, 2010
Listopad, 2010
Grudzień, 2010
Styczeń, 2011
Luty, 2011
Kwiecień, 2011
Maj, 2011
Czerwiec, 2011
Lipiec, 2011
Sierpień, 2011
Wrzesień, 2011
Październik, 2011
Listopad, 2011
Grudzień, 2011
Styczeń, 2012
Luty, 2012
Marzec, 2012
Kwiecień, 2012
Maj, 2012
Czerwiec, 2012
Lipiec, 2012
Wrzesień, 2012
Grudzień, 2012
Luty, 2013
Kwiecień, 2013
Maj, 2013
Czerwiec, 2013
Lipiec, 2013
Sierpień, 2013
Wrzesień, 2013
Październik, 2013
Grudzień, 2013