Tomasz Witkowski
W obronie rozumu - blog
Historia pewnej prowokacji...O mnieZakazana psychologiaLapidariumKsięga gościEnglish version
W obronie rozumu - blog
RSS
2010/11/27 14:20:07
Na moich półkach stoi kilka książek redagowanych i pisanych przez Scotta O. Lilienfelda. Obowiązkowa lektura, biblia niemal - Science and psudoscience in clinical psychology, Status naukowy technik projekcyjnych ale również 50 great myths of popular psychology. Kiedy szukam rzetelnej, dobrze przefiltrowanej przez sceptyczny umysł, wiedzy na temat mało znanych obszarów psychologii, nieodmiennie sięgam po te książki. Tym większą radość sprawiła mi informacja przesłana przez redaktora portalu RACJONALISTA, że objął on swoim patronatem książkę "pokrewną" Zakazanej psychologii - 50 wielkich mitów wspołczesnej psychologii popularnej wydaną nakładem wydawnictwa CIS. Radość bierze się głównie stąd, że wiele jałowych dyskusji będę mógł zakończyć po prostu stwierdzeniem: "przeczytaj sobie o tym u Lilienfelda!"
   Każdy kandydat na psychologię przed rozpoczęciem studiów powinien książkę przeczytać - uniknie wielu rozczarowań. Ci którzy już studentami zostali powinni ją przeczytać bezwzględnie - unikną wielu fałszywych treści. Ale również ci ktorzy psychologami już są, a w szczególności nauczyciele akademiccy i profesorowie psychologii powinni ją przestudiować niezwłocznie. Dla wielu z nich będzie to asumpt do przemyślenia treści, które głoszą, inni wybiorą oburzenie i krytykę, a jeszcze inni po prostu się... obrażą.
   Kilka recenzji książki już się ukazało, wkrótce pojawią się następne, nie będę zatem pisał kolejnej. Napiszę o tym, czego w recenzjach nie znajdziecie. W moim oryginalnym wydaniu książki, która liczy 332 strony aż 66 stron to bibliografia. To daje dokładnie 1,32 strony bibliografii na każdy mit! A pamiętajmy, że to książka popularnonaukowa. Świadczy to o bezwzględnej rzetelności autorów Mitów. Z rzetelnością tą miałem okazję obcować, a raczej jej doświadczać, bo tak się składa, że Scott Lilienfeld jest redaktorem The Scientific Review od Mental Health Practice, do którego pisałem dwa artykuły. Żadne dwuznaczne sformułowanie, żadne twierdzenie bez pokrycia, jakakolwiek wątpliwa kwestia nie ma prawa egzystencji. Jeśli nie Lilienfeld, to jego zespół i recenzenci wytropią w tekście każdą niespójność, wytkną i zażądają danych i wskazania źródeł. W stosunku do siebie są równie, jeśli nie bardziej nawet, wymagający. Za rzetelność pracy można ręczyć.
   Cechą charakterystyczną Scotta Lilienfelda jest jeszcze i to, że traktuje wszystkich szarlatanów, oszustów i mistyfikatorów jako jednostki godne szacunku i uwagi. Kiedy pokażecie mu, że ktoś przez ponad 30 lat oszukuje bez skrupułów, zmyśla historie o badaniach i danych naukowych i nazwiecie to po imieniu, to Scott powie wówczas: "pozwólmy przemówić danym" i sformułuje wniosek w rodzaju: "nie ma wystarczających podstaw aby wnioskować o efektywności tych metod". Być może ta właśnie poprawność polityczna spowodowała, że kilka mitów zostało w książce potraktowanych nazbyt łagodnie, a przynajmniej jeden - w imię tej poprawności - zbyt surowo. To jednak nie umniejsza w niczym wartości pracy. Lektura obowiązkowa!
P.S. Zapomniałem dodać, Scott Lilienfeld prowadził blog The Sceptical Psychologist. Co prawda od roku nie ma tam nowych wpisów, ale te starsze są też ciekawe
2010/11/25 18:24:52
VI Festiwal Racjonalistyczny już niebawem!
W dniach 11-12 grudnia odbędzie się VI Festiwal Racjonalistyczny. Tym razem spotkamy się we Wrocławiu. Zapraszamy wszystkich, dla których racjonalizm to coś więcej, niż pusty slogan. Impreza podzielona jest na część zamkniętą (Zjazd Delegatów PSR) oraz otwartą (konferencja naukowa "Nauka, racjonalizm, scjentyzm"). Wstęp wolny. Więcej...
2010/11/23 22:43:45
pod takim tytułem Donald Clark zamieszcza na swoim blogu recenzję mojego nowego przeglądu badań Thirty-Five Years of Research on Neuro-Linguistic Programming. NLP Research Data Base. State of the Art or Pseudoscientific Decoration? Artykuł został zaakceptowany do druku i wkrótce ukaże się w Polish Psychological Bulletin.

NLP is one of those topics that has been abandoned by academia and psychology but still soldiers on in the training world. To be fair, the NLPers have retreated to a position of 'science and evidence is irrelevant'. However, as Christopher Hitchins often says, "What can be asserted without evidence can be dismissed without evidence."
Więcej...
2010/11/14 23:32:13
Zgodnie z życzeniami niektórych czytelników, zamieszczam poniżej przybliżony tekst swojego wystąpienia wygłoszonego podczas XIV-ego Europejskiego Kongresu Sceptyków. Jak tylko zdobędę inne materiały z Kongresu niezwłocznie je tu umieszczę.


   In 1996 Alan Sokal, a physicist from New York University, published a paper in Social Text – an influential academic journal of social sciences. The paper was entitled Transgressing the Boundaries: Toward a Transformative Hermeneutics of Quantum Gravity. Shortly afterwards, Sokal revealed that the article constituted nothing more than a hoax – a parody of works published by the journal. The article was larded with nonsensical yet authentic quotations from renowned French and American intellectuals, and disclosed how these thinkers had misused notions from quantum physics and mathematics. Sokal showed that such postmodern thinkers as Lacan, Kristeva, Irigaray, Baudrillard and Deluze had rapeatedly juggled with these concepts without understanding them. His other goal was to satirize cognitive relativism. In common view, Sokal's parody ridiculed intellectuals who attempt to sound very "deep" but who discuss concepts that they do not always comprehend.
2010/11/03 11:46:23

Starałem się nie poruszać tematów politycznych na tym blogu, ale moje obrzydzenie budzi zawłaszczanie sobie cudzej szlachetnej pracy na potrzeby walki o stołki. Nagle to, że ktoś w czymś nie przeszkadzał okazuje się cnotą i zaletą. Drodzy politycy! Róbcie sobie co chcecie w swoim tyglu na wiejskiej. Poprzegryzajcie sobie gardła, pooblewajcie gównem, ale trzymajcie się z dala od szlachetniejszych niż wasza brudna polityka idei, a od nauki w szczególności! Jesteście zwykłymi urzędnikami, którzy winni służyć obywatelom, a nie władcami tego kraju!

Johann: Centrum Kopernik to był L. Kaczyński. Prof. Turski: Od 1975 chodziłem z tym pomysłem
W Poranku Radia TOK FM wiceprzewodnicząca Rady Warszawy Olga Johann stwierdziła, że "Centrum Nauki Kopernik to Lech Kaczyński". - Lech Kaczyński był pierwszym prezydentem miasta, który wyraził zainteresowanie i wdrożył procedurę budowania Centrum. Natomiast to nie było tak, że on je wymyślił - skomentował słowa radnej PiS prof. Łukasz Turski, przewodniczący rady programowej Centrum. Więcej...
2010/11/01 20:18:44
Akurat tego dnia, kiedy rozpoczynał się TAM, administracja londyńskiego metra zarządziła prace konserwacyjne wyłączając niektore linie z ruchu. Zapas czasu przeznaczony na dotarcie do hotelu Hilton zżarły autobusy i w ostatniej niemal chwili zająłem miejsce na sali. Rozpoczęła Susan Blackomore (tak, ta od "Maszyny memowej"). Poirytowanemu porannymi perturbacjami z komunikacją londyńską, dłuższą chwilę zajęło mi oswojenie się ze sposobem prezentacji wykładu, którego nie potrafię nazwać inaczej jak stylem dość niezrównoważonej, a momentami nawet rozhisteryzowanej nastolatki. Przełamawszy jednak opory dałem się poprowadzić opowieści o kilkudziesięciu latach badań zmierzających do odkrycia tajemnicy właściwości parapsychicznych. Susan rozpoczęła opowieść od swojego doświadczenia przebywania poza ciałem i unoszenia się nad budynkami Oksfordu, kiedy była jeszcze studentką, a następnie opisywała swoją drogę badawczą w poszukiwaniu tajemnicy zjawisk parapsychicznych konsekwentnie konstruując ją wg schematu "just around the corner". Po kilkunastu "cornerach" nastąpiło przebudzenie i dzisiaj Susan jest zagorzałą sceptyczką. Rzadka to i cenna rzecz, przyznać sie przed sobą, że przez kilkadziesiąt lat goniło się za złudą.
Kolejną i niewątpliwą gwiazdą tego dnia był Richard Dawkins z tezą - Ewolucjonizm jako nowa klasyka. Wyraźna struktura wypowiedzi, logika argumentów, siła dowodów. Szkoda tracić czasu na pisanie - otwórzcie sobie pierwszą lepszą jego książkę, a jak to wam nie wystarczy, pojedźcie na jakiś jego wykład. Warto może w tym miejscu wspomnieć rzecz, która nie jest zbyt znana, ta mianowicie, że Dawkins przez wiele lat był kierownikiem katedry Public Understanding of Science w Oksfordzie. Ciekawe, kiedy nasze ministerstwa i administracje uniwersyteckie dostrzegą konieczność powołania takich katedr i wydziałów? Podczas wystąpienia Dawkinsa trochę tylko dziwiło, że fragmenty wykładu czytał po prostu z kartki. 
Kolejnego prelegenta - Cory Doctorowa nie byłem w stanie wysłuchać i zrozumieć. Tempo wypowiedzi i amerykański akcent sprawiły, że moje kompetencje językowe okazały się niewystarczające, a ja czułem się jak na amerykańskiej licytacji.
Absolutnym hitem dnia, w moim przekonaniu, okazała się Karen James. Pokazała nam kilka slajdów ze staruchem Darwinem, jak go znamy i pamiętamy z ilustracji i pomników, a potem przekreśliła i odrzuciła te wyobrażenia. Pokazała wizerunek Darwina w wieku nieco ponad dwadziestu lat - młodego mężczyznę, który owładnięty własnymi ideami naukowymi porzucił edukację, pokłócił się z ojcem i wyruszył w awanturniczą 5-letnią podróż statkiem HMS Beagle cierpiąc jeszcze na chorobę morską. Pokazała nam, że to właśnie ta podróż i ów młodzieniec, a nie znany powszechnie starzec, dokonali tej niezwykłej rewolucji w nauce, która zwiemy darwinizmem. Nie musiała przekonywać nas dalej do swojego kluczowego przesłania, że: "mam wielu naukowców, ale ciągle nie mamy zbyt wielu entuzjastycznych naukowców". Projekt HMS Beagle, to pomysł polegający na zbudowaniu repliki ówczesnego statku, wyposażeniu go w najnowsza aparaturę, nawiązaniu połączenia ze kosmicznymi statkami orbitalnymi, stworzeniu programów badawczych, zwerbowaniu młodych entuzjastycznych ludzi i powtórzeniu podroży Darwina. W moim odczuciu projekt genialny - wart milionów nudnych wykładów na temat ewolucjonizmu. A jak już się czepiać, to może warto wspomniec niejakiego Alfreda Russela Wallace'a? Wszak ten ciągle, ku memu ubolewaniu, pozostaje niezasłużenie w głębokim cieniu Dawina.
Pominę wystąpienia, które pozostawiły mnie, z grubsza rzecz ujmując, obojętnym, poswięcając większość uwagi zdarzeniom zaskakującym. A do takich należało rozdanie przez samego mistrza ceremonii - Jamesa Randiego nagród James Randi Educational Foundation. Jedna z nich, chyba niekwestionowana, przypadła w udziale autorowi bloga BAD SCIENCE - Benowi Goldacare'owi. Przy wręczaniu drugiej przeżyłem drobny szok. Oto na scenę wbiegło dziecko, ledwie powstrzymujące łzy wzruszenia. Wstyd się przyznać, ale wówczas po raz pierwszy usłyszałem to nazwisko - Rhys Morgan. Pierwsze co zrobiłem po powrocie z konferencji, to przeszukiwanie internetu. To co znalazłem zdumiało mnie jeszcze bardziej! Chcecie się dowiedzieć? No to wygooglujcie to sobie, nie będe wam zabierał przyjemności!
DZIEŃ II
Marcus Chown zaczął dzień w ten sposób, że nie zważając na nic powalił mnie na kolana. Jeśli ktoś potrafi mówic prosto o złożonych sprawach, to on na pewno jest w tej nielicznej grupie ludzi na świecie! Richard Feynman stwierdził kiedyś, że prawdopodobnie nikt nie rozumie fizyki kwantowej. Nie, Marcus Chown na pewno ją rozumie, a do tego potrafi o niej opowiadać, mało tego, opowiada w sposób przystępny, jeszcze mało, w sposob fascynujący! A o czym mówił? Ano opowiadał, jak zmieścić ludzkość w przestrzeni wielkości kostki od cukru, jaka jest rożnica upływu czasu pomiędzy jednym a drugim stopniem schodów, czego nie należy robić podczas podróży w czasie i o podobnych dziesięciu najbardziej zwariowanych rzeczach w fizyce.
Mocnym akcentem drugiego dnia był też PZ Myers, biolog i autor jednego z najwyżej pozycjonowanych na świecie naukowych blogów. Myers rozwalal bezwzględnie wszelkie mity na temat rozwoju embrionalnego ukazując prawdę i piękno - jakże różne od tego, które prezentują przeciwnicy aborcji.
Niewiele wyniosłem ze spotkań z aktorami, prezenterami telewizyjnymi, satyrykami i innymi gwiazdami medialnymi. Tego typu spotkania wymagają znajomości kontekstu kulturowego, obycia w kulturze masowej, również dużej biegłości językowej. Nie grzeszę żadną z nich, nawet w odniesieniu do naszej kultury, nie oglądam nawet polskiego telewizora więc podczas tych spotkań, budzących wielki aplauz publiczności, pozostawałem trochę "z boku" i czułem się nieco "gorszy".
Relacja z TAM London byłaby kulawa, gdyby nie wspomnieć o  prowadzącym całość - Richardzie Wisemanie. Zdystansowany kpiarz, kuglarz, prześmiewca, bystry obserwator i naukowiec każdą przerwę pomiędzy wystąpieniami wypełniał swoimi sztuczkami, zagadkami i innymi rewelacjami. Na koniec ujawnił się jako niezwykly talent matematyczny rozszyfrowując tajemniczy kwadrat matematyczny poświęcony pamięci Martina Gardnera. Jeśli chcecie poznać go bliżej, polecam przetłumaczone na język polski jego książki: Dziwnologia, 59 sekund i Kod szczęscia.
Ogólne wrażenie - smutne. Myśli przybierają żywy kształt i zaczynają żyć jako idee tam, gdzie ludzie mówią w języku angielskim. Jakkolwiek by nie spojrzeć na stary kontynent, to wyziera z niego oblicze zaścianka...
Inne relacje z TAM London 2010:
http://www.jimchristian.net/2010/10/tam-london-2010-reflections-day-01/
http://woodpigeon01.wordpress.com/2010/10/18/tam-london-2010-my-impressions/
http://crispian-jago.blogspot.com/2010/10/tam-london-2010-critical-review.html
http://www.guardian.co.uk/science/the-lay-scientist/2010/oct/15/1
http://hpanwo.blogspot.com/2010/10/tam-london-2010.html
http://www.skeptical-science.com/people/skeptics/tam-london-2010-favorite-quotes/
i wiele, wiele innych...
6 razem elementów



W obronie rozumu - blogHistoria pewnej prowokacji...O mnieZakazana psychologiaLapidariumKsięga gościEnglish version
Luty, 2009
Marzec, 2009
Kwiecień, 2009
Maj, 2009
Czerwiec, 2009
Lipiec, 2009
Sierpień, 2009
Wrzesień, 2009
Październik, 2009
Listopad, 2009
Grudzień, 2009
Styczeń, 2010
Luty, 2010
Marzec, 2010
Kwiecień, 2010
Maj, 2010
Czerwiec, 2010
Lipiec, 2010
Wrzesień, 2010
Październik, 2010
Grudzień, 2010
Styczeń, 2011
Luty, 2011
Marzec, 2011
Kwiecień, 2011
Maj, 2011
Czerwiec, 2011
Lipiec, 2011
Sierpień, 2011
Wrzesień, 2011
Październik, 2011
Listopad, 2011
Grudzień, 2011
Styczeń, 2012
Luty, 2012
Marzec, 2012
Kwiecień, 2012
Maj, 2012
Czerwiec, 2012
Lipiec, 2012
Wrzesień, 2012
Grudzień, 2012
Luty, 2013
Kwiecień, 2013
Maj, 2013
Czerwiec, 2013
Lipiec, 2013
Sierpień, 2013
Wrzesień, 2013
Październik, 2013
Grudzień, 2013