Tomasz Witkowski
W obronie rozumu - blog
Historia pewnej prowokacji...O mnieZakazana psychologiaLapidariumKsięga gościEnglish version
W obronie rozumu - blog
RSS
2013/07/09 11:52:41

Chyba każde dziecko słyszało starą indyjską bajkę o ślepcach, którzy postanowili dowiedzieć się czegoś o słoniu. Jeden z nich natknął się twardą skórę słoni a stwierdzając, że jest on murem. Drugi dotknął kła i ocenił, że ma do czynienia z włócznią. Trzeci dotknąwszy trąby doszedł do przekonania, że to gatunek węża. Czwarty natknąwszy się na kolano słonia zawyrokował, że jest on drzewem. Doświadczywszy podmuchów powietrza powodowanych przez uszy słonia, piąty ślepiec nazwał go wachlarzem. I wreszcie szósty ślepiec chwyciwszy go za ogon skonkludował, że zwierzę to jest zwykłą liną.

Chyba powinniśmy tę bajkę włączyć do repertuaru lektur obowiązkowych dla wszystkich tych, którzy publicznie omawiają sprawy, o rozległości których nie mają zielonego pojęcia. Oto w studiu Polskiego Radia zasiadło czterech ślepców, z których żaden nie dysponując nawet wyobrażeniem o tym jak duży jest słoń (w tym przypadku liczba ludzi parających się tym zawodem w Polsce) nie wahało się wydawać ocen na temat całości zjawiska (jakości rodzaju świadczonych przez terapeutów usług), a nawet deprecjonować innych ślepców (nazywając je choćby „paranoidalną wizją”).  Audycji można posłuchać klikając na ikonę programu drugiego Polskiego Radia.

Cóż, rozmowa, jak wiele podobnych toczących się od tysięcy lat pomiędzy ślepcami, zakończyła się tak, jak ta pierwsza archetypowa:

I żaden z ślepców tych aż do dziś
Nie chce się z innym ślepcem zgodzić,
Część prawdy tylko znając;
Każdy przy swojej trwa opinii,
Każdy ma rację swą jak inni,
Lecz wspólnie jej nie mają.

2013/07/05 15:44:11
Takie pytanie zadał red. Kuba Strzyczkowski swoim gościom i słuchaczom w audycji z cyklu "Za, a nawet przeciw". Audycję inspirowaną "Zakazaną psychologią" transmitowała radiowa trójka. Wypowiadali się w niej: dr Tomasz Witkowski, autor "Zakazanej psychologii, dr Ewa Pietrzak-Zieniewicz, psycholog UW, Jagoda Fudała, kierownik działu lecznictwa odwykowego Państwowej Agencji Rozwiązywania Problemów Alkoholowych, Izabela Sumińska z Ośrodka Horyzont Bis w Krośnie Odrzańskim, dr Bogdan Woronowicz, specjalista leczenia uzależnień oraz Słuchacze. Audycji można posłuchać lub przeczytać skrót klikając TUTAJ.
2013/06/27 18:03:59
2013/06/24 20:32:28
2013/06/19 12:38:32
26 czerwca, we Wrocławiu w ramach konferencji zatytulowanej: "Nie pozwol sobą manipulować", o godz. 11:00 wygłoszę wykład:


W imieniu organizatorów oraz własnym serdecznie zapraszam. Więcej informacji:
http://www.cirs.wroclaw.pl/index.php/wydarzenia/43-konferencje/846-konferencja-nie-pozwol-sob-manipulowa
2013/06/08 16:55:19

Drodzy Wyznawcy Powierzchowności i Wielbiciele Newsa,

nieoceniony jest Wasz wkład w piętnowanie zdarzenia, jakim jest dopuszczenie  mistrza z Człuchowa do zakonu biegłych sądowych. Wasz zapał godzien porównań z najbardziej oddanymi sprawie inkwizycji braćmi zakonnymi. Jednakowoż w swej powierzchowności i żarliwej pogoni za newsem, w swym świętym zapale piętnowania prokuratora okręgowego, któren ów wyłom był uczynił, chyżo przeskoczyliście ponad faktami, które to zdają się być dla sprawy fundamentalnemi.
     Otóż nie ów nędznik, któren był powołał na biegłego sądowego mistrza z Człuchowa jest winien. Człek ów, w prostocie swego umysłu, działając co prawda wbrew rozumowi, jednakowoż dochował wszelkich wymogów prawa.
     Źródło owej zgryzoty tkwi zaiste gdzie indziej.
     Otóż lat temu kilka, blisko 5 tysięcy sprawiedliwych i rozumnych obywateli tego kraju, w sposób stanowczy przestrzegało jego władców przed konsekwencjami wpisania na urzędowe listy zawodów jasnowidzów i im podobnych indywiduów. Owo zdarzenie, tak chętnie dziś roztrząsane, wieszczyli. Władcy rozumnych obywateli wykpili, wy przedstawiciele cechu dziennikarskiego swoje wątpliwości rozwialiście pytaniem: "Po czyjej stronie leży prawda?", a lud ogłupiały pozostał.    

 I dzisiej, lat kilka później, wieszczenie owo ziściło się. Wy, którzy roztrząsacie temat inkasując za swoje słowa należną wierszówkę, otrzymaliście wcześniej informację o "Liście otwartym w obronie rozumu". Zaiste, czyż nie ma pośród Was ani jednego, któren podoła tych dwóch faktów skojarzeniu? Czyż nie widzicie, że to jest zgoła naturalną konsekwencją tego, co wieszczone było? Czy kilka lat przerwy powoduje w rozumie waszym przerwę nie do przebycia?
    Fakt jeszcze jeden, nad którym ubolewać należy podczas nagonki na bogu ducha winnego prokuratora, miał miejsce. Fakt ów streścić należy staropolskim powiedzeniem: "cudze chwalicie, swego nie znacie". Owóż pchacie  przed oczy rzeczonemu mistrzowi "widzącemu" nagrodę Fundacji Jamesa Randiego. A ów, w swoiście przebiegły sobie sposób, ogania się od Was tłumacząc, jak droga jest podróż zamorska i jak niesprawiedliwe wyzwanie, kiedy trzeba za morze wyruszyć. 
     Bracia dziennikarze! Pod nos Wam podano widomość, nie dalej jak pół roku temu nazad, że milion europejskich dukatów, zwany "Nagrodą Syzyfa" ,przyznany będzie każdemu śmiałkowi, któren utrzymuje, że zdolności podobne do mistrza z Człuchowa posiada! "Mistrz" ów w telewizji nawet zadeklarował, że do wyzwania przystąpi. Czyżby ten milion gorszy był od zamorskiego, choć wartością go przewy ższający? 
     Bracia dziennikarze, moją odezwę do Was w sposób przemyślany i celowy sformułowałem mową archaiczną, a przez to być może trudną dla umysłów. Jeśli nie zrozumieliście, będzie to dla Was doskonałą eksplanacją.

2013/06/05 09:01:49

13 maja w radiu Tok FM w cyklu audycji "Konfrontacje" prowadzonych przez Cezarego Łasiczkę odbyła się rozmowa pomiędzy prof. Jerzym Mellibrudą a mną. Tematy oscylowały wokół problematyki poruszanej w "Zakazanej psychologii" ze szczególnym uwzględnieniem syndromu Dorosłych Dzieci Alkoholików (DDA). Dla tych, którzy nie mieli okazji rozmowy posłuchać, zamieszczam obok link do podcastu z pełnym zapisem rozmowy. Wystarczy kliknąć ikonkę "play". Rozmowa dużo lepiej pokazuje problematykę DDA niż, przypisywane mi, tabloidalne wypowiedzi zamieszczone przez WPROST.
Skrócony zapis rozmowy ukazał się tego samego dnia w portalu gazeta.pl. Można go przeczytać klikając w logo portalu.
Wiadomości Gazeta.pl
W trakcie dyskusji dowiedziałem się co prawda, że nie znam się na rzeczach, którym poświęciłem kilkanaście lat studiów, że moja wiedza pochodzi sprzed kilkudziesięciu lat, odkryłem możliwość prowadzenia terapii bez diagnozy i paru innych interesujących rzeczy. Rozmowy naprawdę wzbogacają, ale nie o tym chciałem. Chcę zwrócić uwagę na krótki fragment tej rozmowy znajdujący się pomiędzy 37 a 38 minutą nagrania. Brzmi on następująco:

2013/06/04 09:03:42
 
Pamiętacie taki stary dowcip o samochodach rozdawanych za darmo w Moskwie? Tylko, że nie w Moskwie, lecz w Kijowie, nie samochody tylko rowery i nie rozdają, tylko kradną. 
Wprost mówiąc, na podobne wyzyny dziennikarstwa wzbiło się WPROST publikując artykuł Kozetka szarlatana. Pierwsze zdanie tzw. zajawki do tego artykułu brzmi: 
Terapia dla dorosłych dzieci alkoholików to zdaniem dr. Tomasza Witkowskiego psychologiczna prostytucja i hochsztaplerstwo.
Nie rozmawiałem z autorką tego artykułu o "psychologicznej prostytucji" tylko o "prostytucji przyjaźni". Nie jest to moje zdanie tylko jednego z wybitniejszych psychologów XX wieku - Hansa Eysencka. nie dotyczy terapii DDA, bo wtedy, kiedy je sformułował tego syndromu jeszcze nie wymyślono. Dotyczyło całej terapii. Jesteśmy więc w Kijowie, gdzie kradną rowery, a nie w Moskwie, gdzie rozdają samochody. 
Ale nawet, zakładając, że zostałoby ono poprawnie zacytowane, z podaniem prawidłowego autorstwa, bez uzasadnienia, ktore szczegółowo przedstawiłem za Eysenckiem, jest niezrozumiałe i może jedynie bulwersować. Ten ostatni efekt z pewnością został osiągnięty. 
2013/06/03 14:32:41
 
Numer: 23/2013 (1580)Dzisiaj w tygodniku WPROST ukazał się artykuł Kozetka szarlatana autorstwa Izabeli Smolińskiej, który zawiera moje rzekome  wypowiedzi. Żadna z nich nie byla przeze mnie autoryzowana. Wszystkie są uproszczeniami i zniekształceniami obliczonymi na wywoływanie sensacji i kontrowersji. Jak do tego doszło wyjaśnia poniższa korespondencja. Żądam od redakcji sprostowania i przeprosin. 

Panie Tomaszu,
próbowałam dobić się na pana telefon. muszę zrobić autoryzację w ciągu 15 minut, więc nie wiem czy zdąży pan spojrzeć. W tekście są dwie krótkei wypowiedzi:

Tomasz Witkowski, autor "Zakazanej psychologii" uważa, że to syndromy, które w ogóle nie istnieja, a zostały wykreowane przez osychologów na potrzeby przede wszystkim prywatnego biznesu. - To nic innego jak zwykła szarlataneria - twierdzi.

 - Psychologia jest pełna szarlatanerii. DDA czy DDD to wymysły, które łatwo napędzają klientów, to łatwy zarobek i biznesz - stwierdza ostro. Według niego terapie DDA czy DDD nie mają prawa działać, bo leczą coś, co nie istnieje.
pozdrawiam,
Izabela Smolińska

Pani Izabelo,
kilkakrotnie zaznaczałem, że możliwość kontaktu ze mną jest po wcześniejszym umówieniu się mailowym. Nie rozumiem skąd nagle 15 minutowy termin?
Nie autoryzuję tych wypowiedzi. Podczas naszej rozmowy podkreślalem, że to nie są moje poglądy i określanie ich stwierdzeniem "Tomasz Witkowski uważa, ze..." jest niezgodne z prawdą. Ja relacjonuję wyniki badań i wnioski z tych badań. To nie sa moje poglądy i moje widzimisię.
Druga wypowiedź jest też dużym uproszczniem. W czasie naszej ponad 30-40-minutowej rozmowy staralem się wyjaśnić, gdzie nastąpiło przekłamanie. Stwierdzenie "leczą coś, co nie istnieje" jest niezgodne z moimi wypowiedziami.
Jeśli te wypowiedzi ukażą się drukiem, będę żądał sprostowania.
Pozdrawiam,
Tomasz Witkowski

To, co umieszczono w nagłówku to swobodna kompilacja autorki tekstu w ogóle ze mną nie konsultowana. Oczywiście do momentu pisania tego tekstu nie dostałem żadnej odpowiedzi na mój mail. 
2013/06/02 13:10:18
Od dluższego czasu zwalczałem mit, jakim jest przekonanie ludzi, że wykorzystujemy zaledwie 10% naszego mózgu. A jednak ta bzdura jest rozpowszechniona tak powszechne i dogłębnie, że powoli chyba
 staje  się samospełniającym się proroctwem, a ja wkrótce będę musiał z nietęgą miną wycofać sie ze swoich twierdzeń. 
Ludzie przekonani o tym, ze wykorzystują zaledwie 10% własnego mózgu wypracowali własne metody nieużywania go i stosują je z godną pozazdroszczenia systematycznością. Pierwszą i podstawową jest nieczytanie. Oczywiście nie chodzi o prosty analfabetyzm, wszak 10% zobowiązuje! Ludzie ci czytają, najchętniej posty i komentarze na Facebook'u, Twitterze, lub innych portalach społecznościowych i forach internetowych. 150 znaków - to jest maksymalna pojemność ich mózgu (tę liczbę podaje się na szkoleniach 
poświęconych wykorzystywaniu portali społecznościowych). Systematyczne praktykowanie nieczytania polega na świadomej i celowej niechęci do książek. Możecie sobie wyobrazić ile, w przeliczeniu na znaki,komentarzy facebookowych mieści się w jednej książce? Ludzie nieczytający przekonali się wielokrotnie w swoim życiu, że można wypowiadać się na wiele tematów wyłącznie na podstawie znajomości tytułu lub krótkiej recenzji książki, albo jakiejś wypowiedzi autora w prasie. W ten sam sposób można rozstrzygać problemy naukowe. Zresztą, przecież mając takie podstawy, nawet zdaje się maturę! 
220 razem elementów 1  2  3  4  5  ...  22 



W obronie rozumu - blogHistoria pewnej prowokacji...O mnieZakazana psychologiaLapidariumKsięga gościEnglish version
Luty, 2009
Marzec, 2009
Kwiecień, 2009
Maj, 2009
Czerwiec, 2009
Lipiec, 2009
Sierpień, 2009
Wrzesień, 2009
Październik, 2009
Listopad, 2009
Grudzień, 2009
Styczeń, 2010
Luty, 2010
Marzec, 2010
Kwiecień, 2010
Maj, 2010
Czerwiec, 2010
Lipiec, 2010
Wrzesień, 2010
Październik, 2010
Listopad, 2010
Grudzień, 2010
Styczeń, 2011
Luty, 2011
Marzec, 2011
Kwiecień, 2011
Maj, 2011
Czerwiec, 2011
Lipiec, 2011
Sierpień, 2011
Wrzesień, 2011
Październik, 2011
Listopad, 2011
Grudzień, 2011
Styczeń, 2012
Luty, 2012
Marzec, 2012
Kwiecień, 2012
Maj, 2012
Czerwiec, 2012
Lipiec, 2012
Wrzesień, 2012
Grudzień, 2012
Luty, 2013
Kwiecień, 2013
Maj, 2013
Czerwiec, 2013
Lipiec, 2013
Sierpień, 2013
Wrzesień, 2013
Październik, 2013
Grudzień, 2013