Tomasz Witkowski
W obronie rozumu - blog
Historia pewnej prowokacji...O mnieZakazana psychologiaLapidariumKsięga gościEnglish version
Do dziennikarzy

Drodzy Wyznawcy Powierzchowności i Wielbiciele Newsa,

nieoceniony jest Wasz wkład w piętnowanie zdarzenia, jakim jest dopuszczenie  mistrza z Człuchowa do zakonu biegłych sądowych. Wasz zapał godzien porównań z najbardziej oddanymi sprawie inkwizycji braćmi zakonnymi. Jednakowoż w swej powierzchowności i żarliwej pogoni za newsem, w swym świętym zapale piętnowania prokuratora okręgowego, któren ów wyłom był uczynił, chyżo przeskoczyliście ponad faktami, które to zdają się być dla sprawy fundamentalnemi.
     Otóż nie ów nędznik, któren był powołał na biegłego sądowego mistrza z Człuchowa jest winien. Człek ów, w prostocie swego umysłu, działając co prawda wbrew rozumowi, jednakowoż dochował wszelkich wymogów prawa.
     Źródło owej zgryzoty tkwi zaiste gdzie indziej.
     Otóż lat temu kilka, blisko 5 tysięcy sprawiedliwych i rozumnych obywateli tego kraju, w sposób stanowczy przestrzegało jego władców przed konsekwencjami wpisania na urzędowe listy zawodów jasnowidzów i im podobnych indywiduów. Owo zdarzenie, tak chętnie dziś roztrząsane, wieszczyli. Władcy rozumnych obywateli wykpili, wy przedstawiciele cechu dziennikarskiego swoje wątpliwości rozwialiście pytaniem: "Po czyjej stronie leży prawda?", a lud ogłupiały pozostał.    

 I dzisiej, lat kilka później, wieszczenie owo ziściło się. Wy, którzy roztrząsacie temat inkasując za swoje słowa należną wierszówkę, otrzymaliście wcześniej informację o "Liście otwartym w obronie rozumu". Zaiste, czyż nie ma pośród Was ani jednego, któren podoła tych dwóch faktów skojarzeniu? Czyż nie widzicie, że to jest zgoła naturalną konsekwencją tego, co wieszczone było? Czy kilka lat przerwy powoduje w rozumie waszym przerwę nie do przebycia?
    Fakt jeszcze jeden, nad którym ubolewać należy podczas nagonki na bogu ducha winnego prokuratora, miał miejsce. Fakt ów streścić należy staropolskim powiedzeniem: "cudze chwalicie, swego nie znacie". Owóż pchacie  przed oczy rzeczonemu mistrzowi "widzącemu" nagrodę Fundacji Jamesa Randiego. A ów, w swoiście przebiegły sobie sposób, ogania się od Was tłumacząc, jak droga jest podróż zamorska i jak niesprawiedliwe wyzwanie, kiedy trzeba za morze wyruszyć. 
     Bracia dziennikarze! Pod nos Wam podano widomość, nie dalej jak pół roku temu nazad, że milion europejskich dukatów, zwany "Nagrodą Syzyfa" ,przyznany będzie każdemu śmiałkowi, któren utrzymuje, że zdolności podobne do mistrza z Człuchowa posiada! "Mistrz" ów w telewizji nawet zadeklarował, że do wyzwania przystąpi. Czyżby ten milion gorszy był od zamorskiego, choć wartością go przewy ższający? 
     Bracia dziennikarze, moją odezwę do Was w sposób przemyślany i celowy sformułowałem mową archaiczną, a przez to być może trudną dla umysłów. Jeśli nie zrozumieliście, będzie to dla Was doskonałą eksplanacją.

<< [[Modules/Blogger/PubComment_:_backToHome]] Dodaj nowy komentarz
1 razem elementów



W obronie rozumu - blogHistoria pewnej prowokacji...O mnieZakazana psychologiaLapidariumKsięga gościEnglish version
Luty, 2009
Marzec, 2009
Kwiecień, 2009
Maj, 2009
Czerwiec, 2009
Lipiec, 2009
Sierpień, 2009
Wrzesień, 2009
Październik, 2009
Listopad, 2009
Grudzień, 2009
Styczeń, 2010
Luty, 2010
Marzec, 2010
Kwiecień, 2010
Maj, 2010
Czerwiec, 2010
Lipiec, 2010
Wrzesień, 2010
Październik, 2010
Listopad, 2010
Grudzień, 2010
Styczeń, 2011
Luty, 2011
Marzec, 2011
Kwiecień, 2011
Maj, 2011
Czerwiec, 2011
Lipiec, 2011
Sierpień, 2011
Wrzesień, 2011
Październik, 2011
Listopad, 2011
Grudzień, 2011
Styczeń, 2012
Luty, 2012
Marzec, 2012
Kwiecień, 2012
Maj, 2012
Czerwiec, 2012
Lipiec, 2012
Wrzesień, 2012
Grudzień, 2012
Luty, 2013
Kwiecień, 2013
Maj, 2013
Czerwiec, 2013
Lipiec, 2013
Sierpień, 2013
Wrzesień, 2013
Październik, 2013
Grudzień, 2013