 | | |
|
Kiedyś w młodości wymyśliłem dość banalną fabułę opowiadania, którego zresztą nigdy nie napisałem. Oto pewien pisarz, scenarzysta budzi się rano i przeglądając przy śniadaniu gazetę konstatuje ze zdumieniem, że zaistniał niezwykły zbieg okoliczności. W rubryce z informacjami o śmierci i kondolencjami przykuła jego uwagę klepsydra z nazwiskiem identycznym jakie nadał fikcyjnej ofierze swojej powieści kryminalnej. Ochłonąwszy ze zdumienia doszedł do dość racjonalnej konstatacji, że oto zaistniał jeden z tych zdumiewających przypadków, które skłaniają ludzi do wiary w nadprzyrodzone możliwości. W natłoku pracy zapomniał o wydarzeniu. Wspomnienie powróciło jednak, a że pisarz nie należał do ludzi dysponujących nadmiarem czasu, postanowił nie sprawdzać okoliczności tamtych wydarzeń lecz przeprowadzić “eksperyment”. Akcję kolejnej fabuły umieścił w mieście, w którym mieszkał i “sprokurował” pokaźną katastrofę w odległej dzielnicy. Następnego dnia po skończeniu pracy nad opowiadaniem sięgnął po gazetę... Przeczucie scenarzysty zamieniło się w koszmar. Gazeta donosiła o wydarzeniach, które podsunęła mu wcześniej wyobraźnia!
Oczywiście losy scenarzysty wyposażonego w demiurgiczne własności mogły się potoczyć w różnych kierunkach. Mógł dalej eksperymentować gładząc kolejne ludzkie istnienia, mógł próbować szukać zadośćuczynienia itp. Z pewnością nie uciekł by on jednak od tragizmu swojej sytuacji.
Ostatnimi czasy zaczynam się czuć jak ów wymyślony przeze mnie scenarzysta, a moje przeczucia zamieniają się powoli w koszmar... Zdarzenia nie biegną może aż w takim tempie, ale pojawiają się z zadziwiającą konsekwencją. W 2007 r. wyssałem z palca ideę skanowania tomografem komputerowym pola morfogenetycznego człowieka i prowadzenia na tej podstawie psychoterapii. Trzy tygodnie temu otrzymałem od prof. Andrzeja Wróbla z Zakładu Neurofizjologii PAN informację, która wcisnęła mnie w fotel. Oto okazuje się, że mój pomysł już dawno został wcielony w życie i jest sprzedawany za całkiem pokaźne pieniądze! Ba! Twórcy owego rozwiązania wykazali się o wiele większą wyobraźnią niż ja. Przede wszystkim urządzenie nie jest wielkie i ciężkie jak ma to miejsce w przypadku tomografu. Składa się z oprogramowania, trójkąta z różanymi kwarcytami, diody z białym szumem i złotej klamry. Urok prostoty! A do tego elegancja!
Urządzenie potrafi też dużo więcej niźli wymyśleni przeze mnie prymitywni terapeuci wyposażeni w tomograf. Nie tylko skanuje pole morfogenetyczne człowieka. Umożliwia wszelką biokomunikację poprzez pola morfogenetyczne! Ma zastosowanie w medycynie weterynaryjnej, rolnictwie, leśnictwie, doradztwie gospodarczym itp. Przykład – znaczące podniesienie jakości wytwarzanego w winnicy wina uzyskane przez biokomunikację z winoroślami. Obecnie trwają prace badawcze nad urządzeniem, których zasadniczym pytaniem jest: Czy komputery potrafią się modlić? Rezultaty już określa się jako umiarkowanie pozytywne. Nie wierzycie? Zapraszam na strony: http://www.quantec.eu/polish/ Znajdziecie tam dużo więcej podobnych rewelacji.
Ale to nie koniec koszmaru. Ponad rok temu autor tych słów, wraz z prof. Łukaszem Turskim i dr Tomaszem Sowińskim zainicjował akcję “W obronie rozumu”, której opis można znaleźć w tym blogu począwszy od lutego 2009 r. Prorokowaliśmy wówczas możliwość otworzenia szkół zawodowych uczących oprotestowanych zawodów wróżbity, psychotronika itp. Wykładnię prawną umożliwiającą powstanie takich szkół, założeń programowych itp. przygotował i opublikował na tych stronach mój przyjaciel – Olek Ławiński. Brzmiało to wówczas jak groteskowy żart. Dzisiaj, możecie przeczytać na moim forum wpis umieszczony przez czytelnika o nicku “szperacz”: http://www.parapsychologia.org/zasady.html "Szkoła o przyjęcie, do której się ubiegasz jest prywatnym studium zarejestrowanym w Ewidencji Szkół Niepublicznych Wydzialów Edukacji i Kultury Fizycznej pod nr ew.: 301 Z - 8/Z/05, 300 Z - 7/Z/05, 11. Ukończenie Studium uprawnia do wykonywania zawodu "psychotronik" (nr 515) i "biotronik" (nr 51501 - zgodnie z Klasyfikacją zawodów i specjalności Ministerstwa Pracy i Polityki Socjalnej - rozporządzeniu z dnia 30.04.1995 r. - Dz. U. z 1995 r. nr 48, poz. 253) oraz pracy w profilach zawodowych: psychoterapia. Po ukończeniu Studium i obronie pracy uzyskuje się dyplom z tytułem specjalisty w wybranym kierunku np. specjalista psychoterapii, specjalista psychotronik."
Kadra: imponująca.:-) Astrolog, ezoteryk, tarocista, bioenergo itp. Współpraca: Bałtycki Instytut Psychologii. Aż trudno uwierzyć. http://www.bipa.gda.pl/
Czy to nie koszmar? Pogłębia go jeszcze fakt, o którym doniósł mi kolejny czytelnik. Ministerstwo Edukacji Narodowej w odpowiedzi na interpelację w sprawie Listu otwartego w obronie rozumu odpowiedziało, że właściwie problemu nie ma (szczegółową odpowiedź przeczytasz tutaj:
http://orka2.sejm.gov.pl/IZ6.nsf/main/18258D7E). Widocznie Ministerstwo z góry, na której zasiada, nie dostrzega takich drobiazgów...
Mój “koszmar scenarzysty” trwa. Ilekroć puszczę wodze fantazji i wymyślę jakąś kompletną bzdurę opartą na strzępach pseudonaukowej wiedzy, za chwilę ktoś przesyła mi informację, że pomysły, które podsuwa mi moja wyobraźnia dawno już zostały zrealizowane i to o niebo lepiej niż ja sam je wymyśliłem!
Podobnie, jak ów wymyślony przeze mnie scenarzysta, trwam jeszcze w resztkach racjonalnego przekonania, że to tylko zbieg okoliczności, że to niemożliwe, przecież to nie ja kreuję te potwory! Ale coraz częściej czuję, że tonę. Razem z ofiarami psychologów biegłych sądowych, razem z poturbowanymi przez psychoterapeutów, rodzicami latami nabijanymi w butelkę przez szarlatanów dziecięcych. Coraz częściej czuję, że jedynym sposobem wyrwania się z tego koszmaru są słowa męża pani Dulskiej, jedyne jakie wypowiedział. |
|
|
<< [[Modules/Blogger/PubComment_:_backToHome]] |
Dodaj nowy komentarz |
|
Ja bym się tak nie cieszył... O tym, czy odbiór jest prawidłowy czy nie decyduje większość. Jeśli sprawy będą postępowały tak, jak postępują zarówno Pan, ja jaki i paru nam podobnych będziemy stanowili osobliwość dla owej większości. Może nawet będą pokazywać nas palcami? Pozdrawiam serdecznie. |
|
astroczary Niestety, wygląda na to że mój odbiór rzeczywistości jest raczej prawidłowy, a nie jest wynikiem błędu konfirmacji - wokoło coraz więcej czarów-marów :( Ręce opadają - http://krabulec.blogspot.com |
|
| |
| |
|  |  |
|