Tomasz Witkowski
W obronie rozumu - blog
Historia pewnej prowokacji...O mnieZakazana psychologiaLapidariumForumKsięga gościEnglish version
KOSZMAR SCENARZYSTY

Kiedyś w młodości wymyśliłem dość banalną fabułę opowiadania, którego zresztą nigdy nie napisałem. Oto pewien pisarz, scenarzysta budzi się rano i przeglądając przy śniadaniu gazetę konstatuje ze zdumieniem, że zaistniał niezwykły zbieg okoliczności. W rubryce z informacjami o śmierci i kondolencjami przykuła jego uwagę klepsydra z nazwiskiem identycznym jakie nadał fikcyjnej ofierze swojej powieści kryminalnej. Ochłonąwszy ze zdumienia doszedł do dość racjonalnej konstatacji, że oto zaistniał jeden z tych zdumiewających przypadków, które skłaniają ludzi do wiary w nadprzyrodzone możliwości. W natłoku pracy zapomniał o wydarzeniu. Wspomnienie powróciło jednak, a że pisarz nie należał do ludzi dysponujących nadmiarem czasu, postanowił nie sprawdzać okoliczności tamtych wydarzeń lecz przeprowadzić “eksperyment”. Akcję kolejnej fabuły umieścił w mieście, w którym mieszkał i “sprokurował” pokaźną katastrofę w odległej dzielnicy. Następnego dnia po skończeniu pracy nad opowiadaniem sięgnął po gazetę... Przeczucie scenarzysty zamieniło się w koszmar. Gazeta donosiła o wydarzeniach, które podsunęła mu wcześniej wyobraźnia!
     Oczywiście losy scenarzysty wyposażonego w demiurgiczne własności mogły się potoczyć w różnych kierunkach. Mógł dalej eksperymentować gładząc kolejne ludzkie istnienia, mógł próbować szukać zadośćuczynienia itp. Z pewnością nie uciekł by on jednak od tragizmu swojej sytuacji.
     Ostatnimi czasy zaczynam się czuć jak ów wymyślony przeze mnie scenarzysta, a moje przeczucia zamieniają się powoli w koszmar... Zdarzenia nie biegną może aż w takim tempie, ale pojawiają się z zadziwiającą konsekwencją. W 2007 r. wyssałem z palca ideę skanowania tomografem komputerowym pola morfogenetycznego człowieka i prowadzenia na tej podstawie psychoterapii. Trzy tygodnie temu otrzymałem od prof. Andrzeja Wróbla z Zakładu Neurofizjologii PAN informację, która wcisnęła mnie w fotel. Oto okazuje się, że mój pomysł już dawno został wcielony w życie i jest sprzedawany za całkiem pokaźne pieniądze! Ba! Twórcy owego rozwiązania wykazali się o wiele większą wyobraźnią niż ja. Przede wszystkim urządzenie nie jest wielkie i ciężkie jak ma to miejsce w przypadku tomografu. Składa się z oprogramowania, trójkąta z różanymi kwarcytami, diody z białym szumem i złotej klamry. Urok prostoty! A do tego elegancja!
     Urządzenie potrafi też dużo więcej niźli wymyśleni przeze mnie prymitywni terapeuci wyposażeni w tomograf. Nie tylko skanuje pole morfogenetyczne człowieka. Umożliwia wszelką biokomunikację poprzez pola morfogenetyczne! Ma zastosowanie w medycynie weterynaryjnej, rolnictwie, leśnictwie, doradztwie gospodarczym itp. Przykład – znaczące podniesienie jakości wytwarzanego w winnicy wina uzyskane przez biokomunikację z winoroślami. Obecnie trwają prace badawcze nad urządzeniem, których zasadniczym pytaniem jest: Czy komputery potrafią się modlić? Rezultaty już określa się jako umiarkowanie pozytywne. Nie wierzycie? Zapraszam na strony:
http://www.quantec.eu/polish/ Znajdziecie tam dużo więcej podobnych rewelacji.
     Ale to nie koniec koszmaru. Ponad rok temu autor tych słów, wraz z prof. Łukaszem Turskim i dr Tomaszem Sowińskim zainicjował akcję “W obronie rozumu”, której opis można znaleźć w tym blogu począwszy od lutego 2009 r. Prorokowaliśmy wówczas możliwość otworzenia szkół zawodowych uczących oprotestowanych zawodów wróżbity, psychotronika itp. Wykładnię prawną umożliwiającą powstanie takich szkół, założeń programowych itp. przygotował i opublikował na tych stronach mój przyjaciel – Olek Ławiński. Brzmiało to wówczas jak groteskowy żart. Dzisiaj, możecie przeczytać na moim forum wpis umieszczony przez czytelnika o nicku “szperacz”:
http://www.parapsychologia.org/zasady.html "Szkoła o przyjęcie, do której się ubiegasz jest prywatnym studium zarejestrowanym w Ewidencji Szkół Niepublicznych Wydzialów Edukacji i Kultury Fizycznej pod nr ew.: 301 Z - 8/Z/05, 300 Z - 7/Z/05, 11. Ukończenie Studium uprawnia do wykonywania zawodu "psychotronik" (nr 515) i "biotronik" (nr 51501 - zgodnie z Klasyfikacją zawodów i specjalności Ministerstwa Pracy i Polityki Socjalnej - rozporządzeniu z dnia 30.04.1995 r. - Dz. U. z 1995 r. nr 48, poz. 253) oraz pracy w profilach zawodowych: psychoterapia. Po ukończeniu Studium i obronie pracy uzyskuje się dyplom z tytułem specjalisty w wybranym kierunku np. specjalista psychoterapii, specjalista psychotronik."
Kadra: imponująca.:-) Astrolog, ezoteryk, tarocista, bioenergo itp. Współpraca: Bałtycki Instytut Psychologii. Aż trudno uwierzyć.
http://www.bipa.gda.pl/
     Czy to nie koszmar? Pogłębia go jeszcze fakt, o którym doniósł mi kolejny czytelnik. Ministerstwo Edukacji Narodowej w odpowiedzi na interpelację w sprawie Listu otwartego w obronie rozumu odpowiedziało, że właściwie problemu nie ma (szczegółową odpowiedź przeczytasz tutaj:

http://orka2.sejm.gov.pl/IZ6.nsf/main/18258D7E). Widocznie Ministerstwo z góry, na której zasiada, nie dostrzega takich drobiazgów...
     Mój “koszmar scenarzysty” trwa. Ilekroć puszczę wodze fantazji i wymyślę jakąś kompletną bzdurę opartą na strzępach pseudonaukowej wiedzy, za chwilę ktoś przesyła mi informację, że pomysły, które podsuwa mi moja wyobraźnia dawno już zostały zrealizowane i to o niebo lepiej niż ja sam je wymyśliłem!
     Podobnie, jak ów wymyślony przeze mnie scenarzysta, trwam jeszcze w resztkach racjonalnego przekonania, że to tylko zbieg okoliczności, że to niemożliwe, przecież to nie ja kreuję te potwory! Ale coraz częściej czuję, że tonę. Razem z ofiarami psychologów biegłych sądowych, razem z poturbowanymi przez psychoterapeutów, rodzicami latami nabijanymi w butelkę przez szarlatanów dziecięcych. Coraz częściej czuję, że jedynym sposobem wyrwania się z tego koszmaru są słowa męża pani Dulskiej, jedyne jakie wypowiedział.
<< [[Modules/Blogger/PubComment_:_backToHome]] Dodaj nowy komentarz
Tomasz Witkowski
2010/04/15 21:50:36
Ja bym się tak nie cieszył...
O tym, czy odbiór jest prawidłowy czy nie decyduje większość. Jeśli sprawy będą postępowały tak, jak postępują zarówno Pan, ja jaki i paru nam podobnych będziemy stanowili osobliwość dla owej większości. Może nawet będą pokazywać nas palcami? Pozdrawiam serdecznie.
aleister
2010/04/07 08:47:55
astroczary
Niestety, wygląda na to że mój odbiór rzeczywistości jest raczej prawidłowy, a nie jest wynikiem błędu konfirmacji - wokoło coraz więcej czarów-marów :( Ręce opadają - http://krabulec.blogspot.com
2 razem elementów
Dodaj nowy komentarz
Nazwa*
Temat*
Komentarz*
[[Components/Captcha_:_title]]*
[[Components/Captcha_:_refreshImageTitle]]


W obronie rozumu - blogHistoria pewnej prowokacji...O mnieZakazana psychologiaLapidariumForumKsięga gościEnglish version
Luty, 2009
Marzec, 2009
Kwiecień, 2009
Maj, 2009
Czerwiec, 2009
Lipiec, 2009
Sierpień, 2009
Wrzesień, 2009
Październik, 2009
Listopad, 2009
Grudzień, 2009
Styczeń, 2010
Luty, 2010
Marzec, 2010
Kwiecień, 2010
Maj, 2010
Czerwiec, 2010
Lipiec, 2010
Wrzesień, 2010