 | | |
|
Chyba kilku etatów byłoby mało, aby wyłapać wszelkie absurdy, które w polskiej "nauce" i jej popularyzowaniu maja miejsce. Przypadkowo natknąłem się na stronach serwisu Nauka w Polsce na artykuł Konkurs "Popularyzator Nauki 2009" rozstrzygnięty! Z niedowierzaniem przeczytałem w nim, że jedno z 3 wyróżnień otrzymała Dr Lena Magnone, która: " jest inicjatorką Kongresu Psychoanalitycznego, który odbył się podczas XIII Festiwalu Nauki w Warszawie. Pomysł polegał na zorganizowaniu amatorskiego przedstawienia, w którym udział wzięli studenci z Koła Naukowego Psychoanalizy Kultury na Wydziale Polonistyki UW. Bohaterami spektaklu byli słynni twórcy psychoanalizy, wśród nich Zygmunt Freud." Pełen opis zdarzenia można przeczytać tutaj...
Pełen najgorszych przeczuć wczytałem informację o twórcach strony. Okazuje się, że jest on: "Redagowany przez dziennikarzy PAP a finansowany przez Ministerstwo Nauki i Szkolnictwa Wyższego, ogólnodostępny serwis internetowy NAUKA W POLSCE odnotowuje na bieżąco osiągnięcia polskich naukowców, popularyzując rodzimą naukę."
Partnerami serwisu są: Polska Akademia Nauk,Centrum Innowacji, Transferu Technologii i Rozwoju Uniwersytetu,Uniwersytet Jagielloński, Portal Historyczny PAP. Najnowsza historia Polski 1918-1989, Parlament Europejski aktualności i wiedza.
No cóż... Gratuluję dziennikarzom, Panu Ministrowi, Polskiej Akademii Nauk i pozostałym partnerom wkładu w popularyzację pseudonauki. To tak, jak gdyby nagradzać osiągnięcia Renaty Aulagnier. I coż mi pozostaje w obliczu takiej popularyzacji? Czas chyba pomyśleć nad zorganizowaniem konkursu dla najbardziej zasłużonych w popularyzowaniu pseudonauki? Chyba już czas... |
|
|
<< [[Modules/Blogger/PubComment_:_backToHome]] |
Dodaj nowy komentarz |
|
Klasyczne erystyczne uogólnienie - można pójść jeszcze dalej poza stwierdzenie, że: "bronię swoich znajomych" i skonstatować, że jestem zwolennikiem psychoanalizy i wyznawcą Freuda. Będzie to tak samo prawdziwe, jak to co Pan pisze. Bronię wyłącznie zdrowego rozsądku. W przeciwnym razie wpadniemy w pułapkę polowania na czarownice. Freudek jest dla mnie śmieszny i nieszkodliwy. Koniec kropka. Z tego stwierdzenia nie wynika nic ponadto.
Chciałbym też zauważyć jedną bardzo istotną rzecz - to ja sam z własnej woli złożyłem wypowiedzenie umowy o pracę w Instytucie Psychologii UWr. To wypowiedzenie było wynikiem mojego braku akceptacji sytuacji mającej miejsce w tej instytucji. Działo się to 13 lat temu. To nie jest żaden "mój" instytut! Mam się niby czuć winny z jakiegoś powodu? Ani myślę! |
|
Nie tylko Freudek A ja widzę dużo złego! Pański były instytut przynosi wstyd całemu Uniwersytetowi:
http://forum.gazeta.pl/forum/w,72,112870150,,Wszyscy_chca_na_psychologie_i_dziennikarstwo_P_.html?v=2
Ale Pan oczywiście będzie bronił swoich znajomych... |
|
Freudek nie, nie widzę w tych fotografiach niczego złego. Jakież mogą być konsekwencje takich fotografii czy faktu, że na schodach siedzi sobie krasnal Freudek? Stokroć groźniejsze jest nauczanie prawd objawionych Freuda jako koncepcji naukowej. |
|
Czy tylko żart? Nie do końca mogę zgodzic się z Panem bowiem Freudek może być postrzegny jako symbol instytutu. Dużo lepszym gustem popisali się moim zdaniem pracownicy Wydziału Psychologii Uniwersytetu Warszawskiego, którzy za patrona swoich spotkan naukowych wybrali... Koziołka Matołka. Proszę spojrzeć na te zdjęcia: http://www.psychologia.uni.wroc.pl/index.php?type=wydarzenia. Czy na prawdę nie widzi Pan nic złego w sytuacji, gdy goście zagarniczni fotografują się na pamiątkę z krasnalem-Freudkiem? |
|
tak.. to istotnie uderzająca w swej prostocie konstatacja. jakoś jednak nie potrafię się z tym pogodzić. Mimo całej mojej odrazy w stosunku do psychoanalizy Freudka nie traktowałbym tak poważnie. Postrzegam go raczej jako żart z dużym dystansem i odrobiną sympatii niż oddawanie hołdów twórcy psychoanalizy. jednak nagradzanie przez Ministra i dziennikarzy działań popularyzujących psychoanalizę już nie. Pozdrawiam |
|
- A czemu tu się dziwić? Jaka nauka, taka popularyzacja... Skoro w polskiej psychologii króluje psychoanaliza, to chyba zrozumiałe, że przez większość jest ona utożsamiana z psychologią? Nawet Pański były instytut, Instytut Psychologii UWr, posadził na kozetce u swojego wejścia krasnala nazwanego... Freudkiem. |
|
| |
| |
|  |  |
|