Tomasz Witkowski
W obronie rozumu - blog
Historia pewnej prowokacji...O mnieZakazana psychologiaLapidariumForumKsięga gościEnglish version
Chemiczna kastracja pedofilów wchodzi w życie

Od jutra zaczną obowiązywać nowe przepisy kodeksu karnego. Największe zmiany dotyczą zaostrzenia kar za pedofilię i kazirodztwo. Nowelizacja dotyczy także możliwości skierowania pedofila na przymusowe leczenie (tzw. chemiczną kastrację) obniżającej popęd seksualny. Więcej...

I w ten sposób zalegalizowaliśmy XXI-wieczną inkwizycję. Średniowieczni sędziowie, orzekając o winie o czary odwoływali się so sądu bożego. Np.: W próbie ognia oskarżony po trzech dniach postu i wysłuchaniu mszy musiał wziąć do ręki żelazny drążek rozpalony do czerwoności i zanieść go do wyznaczonego miejsca. Następnie wkładano rękę do woreczka, który wiązano i opatrywano pieczęcią, a po trzech dniach zdejmowano. Ręka zdrowa świadczyła o niewinności oskarżonego, oparzona o winie.
Dzisiaj sędziowie powołają psychologa biegłego sądowego, a ten na podstawie kilku rysunków dziecka, interpretacji kilku plam atramentowych zadecyduje o losie oskarżonego, bo tak właśnie obecnie odbywa się proces gromadzenia dowodow w większości spraw o molestowanie seksualne nieletnich w Polsce.
Pedofilia i kazirodztwo to jedne z najbardziej odrażających zbrodni. Ale nie wiem, czy nie bardziej odrażające są zbrodnie społeczeństwa, albo raczej anonimowego pospólstwa, które żądne odwetu nie waha się skazywać niewinnych ludzi.
W USA od 1989 r. 249 skazanych zostało oczyszczonych z zarzutów na podstawie testów DNA.
- 17 spośród tych 249 było skazanych na karę śmierci
- Przeciętny czas spędzony w więzieniu - 13 lat
- Suma odbytych wyroków - 3 178 lat!
- Przeciętny wiek tych osób - 26 lat.
Więcej na stronach
The Innocent Project
I co żądne odwetu pospólstwo jest w stanie zaoferować tym ludziom? Kto zwróci im ponad 3 tysiące lat?
I na koniec jeszcze jedno pytanie: Czy moja wypowiedź podlega juz pod paragraf tzw. "dobrej pedofilii"? Czy już nadaję się do tego, aby zajęła się mną współczesna inkwizycja?

<< [[Modules/Blogger/PubComment_:_backToHome]] Dodaj nowy komentarz
BenekZ
2010/09/05 03:12:56
Odraza
A co u licha najbardziej odrażającego jest w kazirodztwie? Im więcej kazirodztwa tym MNIEJ chorób genetycznych, ujawniają się one bowiem wtedy wszystkie naraz w jednym człowieku, który prawdopodobnie zostanie poroniony lub umrze jako dziecko, zamiast ujawniać się gdzieś w społeczeństwie u dużej liczby osób. Jeżeli kazirodcy chcą nas oczyścić z chorób genetycznych, tym lepiej dla nas. Najlepszą partnerką jest ZDROWA dziewczyna z rodziny kazirodczej, nasze dzieci z taką nie mogą mieć chorób.

Oczywiście kazirodztwo jest odrażające z tego względu, że przynosi szkody kazirodcy, a społeczeństwo nie zawsze kieruje się logiką, więc co uważa za złe dla siebie, uważa za złe dla społeczeństwa. Tymczasem w przypadku kazirodztwa na wzajemnej zgodzie zainteresowanych osoby trzecie nie tracą lecz zyskują, nie mamy tu przerzucania kosztów.

Co do pedofilii, to nie wiem, czy nie jest ona tylko na tyle zła, na ile złe są przedwczesne kontakty pozamałżeńskie. Przecież pedofilię uprawiano przez wieki (np. Lewis Carroll za zgodą rodziców tysięcy dziewczynek, pierwowzorów Alicji z krainy czarów). Czy nie jest raczej tak, że zły jest gwałt a nie sama pedofilia? Albo że zła jest deprawacja dzieci, które potem nie mają nic przeciwko kontaktom pedofilskim?

Tomasz Witkowski
2010/06/27 23:04:16
Nie sposób nie zgodzić się...
...z większością Pana tez. Prawdziwe jest również twierdzenie, że jeśli istnieje choćby jeden taki przypadek, to mamy do czynienia z problemem filozoficznym. To prawda.. Tylko, że ja nie jestem filozofem. Dużo bardziej sensowne wydaje mi się zajmowanie problemami, które dotyczą większej ilości ludzi. oczywiście, tutaj zawsze natkniemy się na granicę "większej ilości ludzi" i ja nie będę w stanie odpowiedzieć, gdzie ona przebiega. Zmagam się z problemami, które wydają mi się ważne. Może nie oceniam ich trafnie, ale problem kazirodztwa z obopólną zgodą wydaje mi się mało lub mniej ważny od innych, którym poświęcam swój czas.
Radosław
2010/06/17 22:44:31
O akceptacji
Można też opowiedzieć się za naturalizmem i jednocześnie nie uznawać naturalizmu etycznego.. .

Nie przeczę, że istnieją biologiczne podstawy zachowań etycznych i nie etycznych. Istnieją też na przykład biologiczne podstawy różnorodności języków, skoro organy głosowe i układ oddechowy wyznaczają ogół możliwych sposobów wydawania dźwięków artykułowanych. Ale jaki to ma związek z treściami, które można wypowiedzieć w różnych językach? Okazuje się więc, że twierdzenie „istnieją biologiczne podstawy zachowań etycznych i nie etycznych”, można w kontekście etyki uznać za banał lub z góry przyjąć pewne założenia filozoficzne i aksjologiczne - one to pozwalają owo twierdzenie uczynić niebanalnym.

Niestety nie mam danych na ten temat. Dlatego już w pierwszej wypowiedzi zapytałem: czy taka sytuacja nigdy nie zachodzi? Miałem na myśli sytuację, gdy stosunki kazirodcze, spełniają wszystkie te kryteria, które czynią homoseksualizm "moralnie dopuszczalnym"? Moim zdaniem, gdyby istniała choćby jedna taka sytuacja, już powstałby problem filozoficzny.
Tomasz Witkowski
2010/06/17 20:47:11
Można nie akceptować...
...naturalizmu, ale nie można nie zgodzić się z faktem, że nasze systemy etyczne i prawne są jednak oparte na podstawach biologicznych. I lepiej lub gorzej działają.
Zanim pogrążymy się w dyskusji na temat kazirodztwa występującego z obopólną zgodą, czy mógłby mi Pan przytoczyć jakiekolwiek dane na ten temat? Ile jest takich przypadków? Czy są jakieś prawidłowości w nawiązywaniu tych relacji? Czy tego typu relacje mają jakiś związek z przestępczością?
Radosław
2010/06/16 21:26:51
Odpowiedź
Nie uznaję naturalizmu etycznego, bo szanuję zasadę, że z „jest” nie wynika „powinno” w sensie etycznym. Nie przekonuje mnie więc odwołanie się do mechanizmu przystosowawczego ewolucji, który dzięki swej pojemności, pozwala uzasadniać czyny uznane za moralnie wątpliwe. Mechanizmy ewolucyjne nie dążą do eliminacji jednostek moralnie złych (chyba, że na zasadzie błędnego koła), wyznaczają jedynie „reguły gry”, między „dobrymi” i „złymi”. A popularyzatorzy tłumaczeń ewolucyjnych od dawna bazują na tym, że ludzie otwarcie pytając o etykę, najczęściej już zdecydowali o opowiedzeniu się po jej stronie. To żadna sztuka mówić do przekonanych. Ale nawet jeśli się zgodzić z twierdzeniem: „dobre, bo przystosowuje”, pozostaje szereg problemów. A pierwszy z nich brzmi: jak postąpić w sytuacji etycznie nowej, kiedy jeszcze nie wiadomo, co przystosowuje?

Rozważę coś prostszego. Na przykład w pewnym środowisku akademickim konformizm i szarlataneria jest dobrą strategią przystosowawczą. Ale równie dobrą bywa ganienie konformistów i szarlatanów. W dłuższej perspektywie polski światek obróci się w zaścianek i przegra? Prawdopodobnie i tak, będzie trwał. Wyłania się kolejny problem, jak długą perspektywę powinniśmy przyjmować i dlaczego? Jak najdłuższą? Entropia wcześniej, czy później prawdopodobnie dopadnie wszystkie organizmy żywe we wszechświecie. Zatem odwołanie się do mechanizmów przystosowawczych w tej, konkretnej sytuacji okazuje się zbyt abstrakcyjne, nie rozstrzygające i robiące wrażenie ekwiwokacji. Może połechtać jakiegoś zapalonego redukcjonistę i niewiele więcej.

Wydawało mi się, że od początku mówiłem i pytałem o sytuację, gdy kazirodztwo nie wiąże się z pedofilią, opiera się na obustronnej akceptacji i świadomej decyzji. Czy i dlaczego ta sytuacja jest moralnie odmienna od „czynnego homoseksualizmu”?
Tomasz Witkowski
2010/06/16 18:52:52
To prawda, że..
...nie palę się do dyskusji o etyce, zważywszy, że najczęściej zapętla się ona na jakimś wąskim obszarze, przez który przebiega linia demarkacyjna pomiędzy tym co ewidentnie złe a tym co ewidentnie dobre. Spędzanie godzin na zastanawianiu się, czy linia przebiega kilka centymetrów w prawo, czy w lewo zupełnie mnie nie interesuje. Pisząc o kazirodztwie miałem na myśl głównie relacje o charakterze pedofilnym rodzic - dziecko. Dla mnie to jest jednoznacznie zła dla dziecka relacja, wykorzystująca jego zależność i będąca wyłącznie instrumentalnym zaspokajaniem potrzeb seksualnych dorosłego.
Moim zdaniem naturalizm w podejściu do etyki jest uzasadniony, choćby dlatego, że stoi za nim mechanizm ewolucji, a ten, co by o nim nie mówić jest przystosowawczy.
Radosław
2010/06/15 21:19:29
Ponowienie dyskusji
Odniosłem wrażenie, ze nie bardzo ma Pan ochotę na zajęcie się etyką. Zgodzę się, że obustronna zgoda nie wystarczy, aby zaklasyfikować jakiś czyn jako moralnie odrażający (czyt. bezwzględnie naganny). Ale nie wystarczą również negatywne konsekwencje. Na przykład samo: nadmierne picie alkoholu i palenie papierosów nie uznaje się za czyny moralnie naganne. Ponadto współcześnie można eliminować „niepożądane” skutki uprawiania seksu. Psychologia medialna głosi, że seksualność u człowieka w ogóle nie musi być ona rozpatrywana w kontekście rozrodczości. Nie wiem, jak się to ma do pańskiej refleksji o tym, że tak ogólnie przed wynalezieniem psychoterapii, ludzie często radzili sobie. Ten sam postęp nauki, który emancypuje parę homoseksualistów w ten sposób, iż pozwala im mieć dzieci, odwrotnym sposobem... . Nie, nie będę tu uprawiał takich zestawień. Mnie zwyczajnie interesują linie demarkacyjne między tym, co moralne bezwzględnie naganne, naganne i dopuszczalne, oraz nienaganne, i dopuszczalne. Wiem, że wywołuję drażliwy temat, ale chciałbym wiedzieć, dlaczego kazirodztwo uznaje Pan za moralnie złe a czynny homoseksualizm prawdopodobnie nie. Ja i Pan znamy teorie głoszące społeczną szkodliwość homoseksualizmu, społeczeństwo często nie chce też ponosić konsekwencji istnienia par gejowskich i lesbijskich. Argumentacja na podstawie zjawisk przyrodniczych nie wydaje mi się zbyt mocna, podobnie jak socjologizująca.Chętnie przeczytam Pańskie refleksje na te, nurtujące mnie tematy.
Tomasz Witkowski
2010/06/15 10:48:53
obustronna zgoda
bardzo często ma miejsce również pomiędzy dealerem narkotykowym i jego klientem, pomiędzy prostytutką i jej stręczycielem. Obustronna zgoda nie jest warunkiem wystarczającym dla tolerancji wszystkich zjawisk, które jej wymagają. Zresztą, po części odpowiedział Pan sam sobie na pytanie. Społeczeństwo raczej nie chce ponosić konsekwencji takich związków, dlatego m. in. przesunęło je w strefę zbrodni. Tabu kazirodztwa jest powszechne w świecie zwierząt, co wskazuje na biologiczne pochodzenie.
Radosław
2010/06/09 23:14:57
Pytanie
Stwierdził Pan, że kazirodztwo jest moralnie odrażające. Czy to stosuje się do wszystkich możliwych rodzajów tego czynu? A co jeśli tak, jak w przypadku homoseksualizmu jest obustronna zgoda partnerów i brak krzywdy psychicznej? Czy taka sytuacja nigdy nie zachodzi? Inna sprawa, że może to się odbić zdrowotnie na ewentualnym potomstwie, jeśli takie powstanie.
9 razem elementów
Dodaj nowy komentarz
Nazwa*
Temat*
Komentarz*
[[Components/Captcha_:_title]]*
[[Components/Captcha_:_refreshImageTitle]]


W obronie rozumu - blogHistoria pewnej prowokacji...O mnieZakazana psychologiaLapidariumForumKsięga gościEnglish version
Luty, 2009
Marzec, 2009
Kwiecień, 2009
Maj, 2009
Czerwiec, 2009
Lipiec, 2009
Sierpień, 2009
Wrzesień, 2009
Październik, 2009
Listopad, 2009
Grudzień, 2009
Styczeń, 2010
Luty, 2010
Marzec, 2010
Kwiecień, 2010
Maj, 2010
Czerwiec, 2010
Lipiec, 2010
Wrzesień, 2010