 | | |
5 października w kawiarni "Zaklęte rewiry" w Warszawie odbył się wieczor autorski poświęcony "Zakazanej psychologii". Spotkanie zorganizował i prowadził dziennikarz i pisarz - Radosław Gruca. Wszystkim gościom dziękuję serdecznie za przybycie.
|
Dwie osoby zmarły, a dziesięć innych zatruło się podczas seansu terapii grupowej prowadzonej przez psychologa w Berlinie.
Prawdopodobnie do tragedii doszło po tym, jak lekarz podał pacjentom niezidentyfikowaną do tej pory substancję. Jeden z pacjentów, którzy wzięli udział w grupowym spotkaniu zmarł wczoraj wieczorem. Dziś rano zmarł drugi mężczyzna, który od wczoraj przebywał w stanie śmierci klinicznej. W stanie krytycznym jest kolejny uczestnik wczorajszego seansu. Pozostali pacjenci opuścili już szpital. Jednak ich stan również był poważny. W wyniku zatrucia przeżyli chwilowe zatrzymanie akcji serca.
Według informacji policji, prowadzący zajęcia psycholog podał pacjentom nieznaną substancję. Mogły być to narkotyki lub mieszanka silnych leków. Zdaniem niektórych mediów, uczestnicy spotkania przyjęli je dożylnie za pomocą zastrzyków. Lekarz został zatrzymany przez policję, która wyklucza jednak jego celowe działanie.
50-letni lekarz specjalizuje się w organizowaniu indywidualnych i grupowych seansów psychoterapeutycznych i pomocy w kryzysach psychicznych.
W Berlinie dwie osoby zmarły, a dziesięć innych zatruło się podczas seansu terapii grupowej prowadzonej przez psychologa. Prawdopodobnie do tragedii doszło po tym, jak lekarz podał pacjentom niezidentyfikowaną do tej pory substancję.
Źródło: http://www.radio.bialystok.pl/wiadomosci/polskaiswiat/id/22848
Więcej...
Ciekaw jestem, co o tym sądzą wszyscy zwolennicy poglądu, że psychoterapeuci jeśli nawet nie pomagają to nie szkodzą swoim pacjentom?
|
The reason American businessman talk about gurus is because they can’t spell the word charlatan.
John Micklethwait & Adrian Wooldridge, The Witch Doctor
|
Nareszcie "urodził się" numer "Psychologii Społecznej" poświęcony w całości dyskusji o pseudonauce i prowokacji w "Charakterach". Na zaproszenie Redaktor Naczelnej prof. Marii Lewickiej wraz z Pawłem Fortuną napisaliśmy artykuł, który zainicjował dyskusję o pseudonauce i postawach uczonych w stosunku do niej. Zawartość numeru to wprowadzenie redakcji, nasz artykuł inicjujący dyskusję, 14 artykułów stanowiących głosy w dyskusji oraz nasza odpowiedź na te głosy. Streszczenia artykułów można przeczytać tutaj. Wydanie papierowe tomu, jak również dostęp do wersji pdf można zakupić tutaj. Opublikowana dyskusja da czytelnikowi wyobrażenie na temat postaw psychologów akademickich w stosunku do zjawiska zwanego pseudonauką. Zapraszam do lektury!
|

Wszystkim wyznawcom medycyny alternatywnej i homeopatii życzę równie profesjonalnej obsługi w nagłych wypadkach, a ja tymczasem idę sobie zamieszać homeopatycznego drinka.
|
Kilkanaście lat temu poważnie interesowałem się hipnozą i sporo na ten temat czytałem. Jak widzę jednak, hipnoza poczyniła ogromne postępy i rozwiązała większość problemów. Chylę czoła przed potęgą nauki i jestem wzruszony, że przyszło mi żyć w czasach tak rewolucyjnego rozwoju naszej wiedzy.
Zdjęcie wykonane na dworcu PKP w Opolu przesłał mi Dawid Kłapkowski. Dziękuję.
|
| ...odszedł. Bez względu na to co o nim napiszą, bez względu na to, jakie etykiety przykleją do jego osoby, bez względu na to, jakie ugrupowania zawłaszczą sobie jego spuściznę intelektualną, a już ją niczym hieny rozszarpują, bez względu na to wszystko, pozostanie ogromna pustka.
|
| Brednie te są śmieszne dopóty, dopóki z usług homeopatów korzystają pacjenci dorośli. Pomyślmy jednak o chorych dzieciach, które z pełnym zaufaniem traktują decyzję swoich rodziców o poddaniu ich "terapii" homeopatycznej. Czy to nie jest przypadkiem klasyczny przykład "przemocy w rodzinie"? Czy ewentualne pogorszenie stanu zdrowia niemowlęcia - spowodowane podawaniem "inteligentnej wody" zamiast właściwego lekarstwa - nie może być traktowane jako cecha "zespołu dziecka maltretowanego"? Proponuję i zachęcam wszystkich Czytelników, którzy są posiadaczami informacji o świadomym pozbawianiu dzieci właściwego leczenia, by zgłaszali te fakty do Centrum Informacyjnego Ogólnopolskiego Pogotowia dla Ofiar Przemocy w Rodzinie "Niebieska Linia". Piszę o "świadomym" działaniu, gdyż znam z autopsji przypadki przepisywania dzieciom leków homeopatycznych bez informowania rodziców o charakterze preparatu. Oczywiste jest dla mnie, że "lekarzami" postępującymi w ten sposób powinien zająć się prokurator.
Prof. dr hab. med. Andrzej Gregosiewicz, Akademia Medyczna, Lublin, Czas oszustów
Może specjaliści od przemocy w rodzinie powinni zamiast haftowania makatek zająć się własnie takimi realnymi przypadkami przemocy w rodzinie? A znalazłoby się tego sporo, bowiem poza przypadkami medycznymi zwolennicy metody Domana wieszają dzieci za nogi celem przysporzenia im inteligencji lub też podają im dwutlenek węgla, tysiące, jeśli nie dziesiątki lub setki tysięcy dzieci poddawanych jest bezwartościowym metodom terapii kinezjologii edukacyjnej, a terapeuci odzyskiwania wspomnień systematycznie wdrukowują niewinnym istotom swoje chore fantazje.
Niestety, próżno szukać podobnych do cytowanej, wypowiedzi wygłoszonych przez przedstawicieli psychologii, choć działalność wielu terapeutów szkodzi co najmniej tak poważnie zdrowiu psychicznemu dzieci, ludzi upośledzonych i chorych psychicznie, czyli wszystkich tych, którzy nie podejmują sami decyzji o wyborze rodzaju terapii. Nimi również powinien zająć się prokurator, a osoby wypowiadające twierdzenia o braku szkodliwości tych metod traktować jako współwinnych przestępstw. Niestety, prokuratorzy raczej korzystają z opinii pseudopsychologów wydając wyroki na podstawie pseudonaukowych opinii opartych nierzadko wyłącznie na wynikach bezwartościowych testów projekcyjnych, a obszar ciemnoty i cierpienia poszerza się systematycznie...
|
Wszystkim zainteresowanym losami Zakazanej psychologii spieszę donieść, że 4 lipca 2009 r. postawiłem ostatnią kropkę w tekście pierwszego tomu i oddałem swoje dziecko specjalistom, którzy przygotują je do druku. Pierwsze efekty tych przygotowań juz widać. Wygląda na to, że Zakazana rozpoczyna "czarną serię" Biblioteki Moderatora. W księgarniach książka powinna pojawić się we wrześniu 2009 r.
A teraz zabieram się za materiał na kolejny tom zakazanej...
Z recenzji prof. Łukasza A. Turskiego:
To, że jak nigdy w historii żyjemy bogato, zdrowo i bezpiecznie, jest pochodną rozwoju nauki. Nawet mieszkańcy slumsów Kalkuty, żyją dziś lepiej niż w czasach potęgi Mogołów. Ale ta trwająca nieustannie rewolucja naukowa poddaje nasze codzienne życie wielkiej próbie dostosowania się do niej. Nasze przyzwyczajenia, obyczaje, wagi, które przypisujemy poszczególnym podstawowym wartościom, ulegają radykalnym zmianom, wywołując u niektórych z nas dyskomfort z samego życia. Dlatego tak wielką rolę odgrywają nauki społeczne, szczególnie te, których bezpośrednim celem jest nie tylko zrozumieć powody takiego stanu, ale i pomóc indywidualnemu człowiekowi zmierzyć się z otaczającą go rzeczywistością. Tomasz Witkowski napisał książkę ukazującą cienie jednej z takich nauk - psychologii. Zakazana Psychologia pokazuje mroczny obraz szalbierstwa intelektualnego, naukowego oszustwa prowadzącego, do wyrządzania szukającym pomocy szkody, czasami nieodwracalnej. Zmiany cywilizacyjne ostatnich lat prowadzą do powstawania szalbierstw naukowych nie tylko w naukach społecznych. Obchodzimy właśnie okrągłą rocznicę skandalu z zimną fuzją, a renomowane czasopisma Science i Nature musiały nie tak dawno odwoływać kilkanaście prac cudotwórcy mikroelektroniki. O tych, ukrytych w cieniu, grzechach nauki powinno się mówić pełnym głosem.
|
Gdy na swietego Prota jest pogoda albo słota,
to na swietego Hieronima jest deszcz albo go ni ma.
Kornel Makuszynski
|
Szef naukowego serwisu złożył rezygnację, kiedy okazało się, że artykuł, który dopuścił do druku był spreparowaną przez komputer mistyfikacją - takim nagłówkiem "Gazeta Wyborcza" rozpoczyna relację z kolejnej naukowej prowokacji. Kontynuując donosi:
Autorem prowokacji jest Philip Davies, doktorant z Cornell University. Davisa poirytowały częste śmieciowe maile reklamujące internetowy serwis "The Open Information Science Journal" jako "w najwyższym stopniu wiarygodne źródło informacji naukowych". Postanowił zweryfikować te zapewnienia i wysłać do serwisu tekst, który z całą pewnością nie powinien się ukazać. A jednak się ukazał, a wcześniej został pozytywnie zweryfikowany. (...) Choć pod artykułem "Deconstructing Access Points" widnieją nazwiska Davida Phillipsa i Andrew Kenta, jego prawdziwym autorem jest program komputerowy SCIgen opracowany na Massachusetts Institute of Technology.(...)
Kiedy cała sprawa została opisana przez magazyn "The Scientist", Bambang Parmanto szef serwisu (i jednocześnie naukowiec University of Pittsburgh) zrezygnował w poniedziałek z pełnionej funkcji. (...)
Z serwisem rozstał się też Marc Williams, doradzający Parmanto immunolog z University of Rochester. Kiedy fałszerstwo wyszło na jaw zażądał, by jego nazwisko natychmiast zniknęło ze stopki redakcyjnej. (pełen tekst artykułu)
Nie sposób nie dokonać analogii. Gdyby niespełna 2 lata temu ukazała się relacja o prowokcji przeprowadzonej w Polsce, podobnie lakoniczny opis wydarzeń brzmiałby zapewne tak:
Kiedy okazało się, że artykuł, który ukazał sie drukiem w "Charakterach" jest mistyfikacją i popularnonaukowym bełkotem, redaktor naczelny tego pisma oświadczył, że redakcja padła ofiarą "sprytnego oszusta".
Autorem artykułu był Tomasz Witkowski zirytowany publikowaniem przez pismo pseudonaukowych treści. W tworzeniu artykułu pomagali mu nieświadomi niczego członkowie redakcji, dodając ponad połowę tekstu, który w rezultacie okazał się plagiatem.
Kiedy cała sprawa wyszła na jaw, Bogdan Białek, redaktor naczelny "Charakterów" nazwał plagiat popełniony przez członków redakcji "oczywistym błędem technicznym".
Członek Rady Naukowej "Charakterów", prof. Wiesław Łukaszewski w publicznej dyskusji oświadczył: "Autor wnosi pod adresem rady zastrzeżenie, że nie pilnuje zawartości tekstów. To jakieś nieporozumienie. Rady redakcyjne (...) są ciałem doradczym w kwestiach polityki pisma, długofalowej strategii marketingowej itp."
No i na koniec jest jeszcze w tym wszystkim "Gazeta Wyborcza". Ta po otrzymaniu informacji o prowokacji polskiej nie zamieściła jakiejkolwiek relacji, uważając zapewne, jak wiele innych gazet, że byłoby to atakiem na inną gazetę i pogwałceniem zasad solidarności zawodowej. Słusznie, o wiele bezpieczniej jest pisać o tym, co dzieje się za oceanem i mieć przekonanie, że realizuje się święte powołanie dziennikarskie - poszukiwanie prawdy i świadczenie o niej.
A mnie się ciągle kołaczą po głowie takie słowa, jak honor, odpowiedzialność, kompromitacja. Słowa, które chyba już dawno w naszym kraju straciły dla wielu jakiekolwiek znaczenie.
|
- Kiedy dokładnie się przyjrzymy, widać, że te kwiatki to są penisy, tu gołąbki – jeden na drugim siedzi… W delikatny sposób, ale bardzo sugestywnie jest pokazana ta przemoc. – rozmowa z Ewą Podgórską i Tomaszem Majewskim, psychoterapeutami ze Stowarzyszenia na rzecz Przeciwdziałania Przemocy w Rodzinie NIEBIESKA LINIA, które wspólnie z agencją reklamową Saatchi&Saatchi przygotowało kampanię „Makatka”. (czytaj więcej)

Jeżeli gdziekolwiek można znaleźć dowody na istnienie mechanizmów projekcyjnych, to z pewnością w głowach twórców owych makatek. Być może warto byłoby w końcu przeprowadzić jakieś rzetelne badania dotyczące przemocy w rodzinach zamiast bawić się w haftowanie makatek? Niestety, wygląda na to, że badania w tym obszarze służą głównie propagandzie określonej ideologii, po co więc poszukiwać rzetelnego obrazu rzeczywistości? Haftowaniem penisów z pewnością można osiągnąć dużo więcej.
A mnie po prostu wstyd za takich "psychologów" i "psychoterapeutów"...
|
 Simon Sings, współautor znanej na świecie książki Trick or Treatment został pozwany do sądu przez brytyjskich chiropraktyków. Przyczyna? Odważył się na wypowiedź stwierdzającą, że niektóre z ich praktyk nie znajdują potwierdzenia w wynikach badaniach empirycznych. Cóż, pewnie łatwiej napisać pozew o zniesławienie niż przygotować rzetelne badania. Trochę zalatuje Inkwizycją. Przeciwko ingerencji prawa w kwestie nauki rozpoczęła się kampania zainicjowana przez Sense About Science. Protest można przeczytać i podpisać TUTAJ. 
|

European Council of Skeptical Organisations - tak brzmi pełna nazwa organizacji, która skupia europejskie towarzystwa ludzi sceptycznie myślących. Gorąco polecam lekturę strony. Stanowi ona świetny punkt wyjścia do podróży pokazującej nam co robią nasi sąsiedzi i w jaki sposób borykają się z zagrożeniami dla rozumu. W najbliższym czasie mam nadzieję spotkać się z przedstawicielami ESCO i bliżej poznać ich obszary działania.
|
| Już za tydzień w Warszawie odbędzie się konferencja Pseudonauka jako zagrożenie dla rozumu, nauki i cywilizacji. Najbardziej aktualny program i wszelkie szczegóły zobaczysz TUTAJ. Serdecznie zapraszam!
|
To nazwa stowarzyszenia, ktore postanowili powołać ludzie skrzywdzeni przez psychoterapeutów. Kilkanaście osób z całej Polski oburzonych obojętnością środowiska psychologów i bezsilnością prawa podjęło inicjatywę społeczną która, jak czytamy w ich apelu, stawia sobie m. in. następujący cel: Regulacje prawne należy dopiero stworzyć, wprowadzając do polskiego prawa zasadę odpowiedzialnośći zawodowej za wyrządzone szkody psychiczne w ramach prowadzonej psychoterapii.
Ponadto, stowarzyszenie zamierza aktywnie przeciwdziałać psychobiznesowi i wspierać osoby pokrzywdzone w wyniku stosowania nierzetelnych praktyk psychologicznych. Wszystkie osoby pokrzywdzone a także zainteresowane działalnością zespołu założycielskiego stowarzyszenia zapraszam do kontaktu pod tymczasowym adresem: dosc.manipulacji@o2.pl. O kolejnych wydarzeniach związanych z powołaniem tej inicjatywy będe informował na bieżąco.
Jako przedstawiciel zawodu psychologów wyrażam głębokie ubolewanie nad takim stanem rzeczy i wstydzę się tego, że nasze środowisko toleruje działania szaleńców, którzy pod sztandarem niesienia pomocy przyczyniają się do cierpienia innych ludzi czerpiąc z tego korzyści materialne.
|
W poniedziałek wróciłem z Londynu, gdzie miałem przyjemność spotkać się i rozmawiać z doktorantami psychologii Polskiego Uniwersytetu na Obczyźnie (PUNO). Jeśli to dla kogoś może być pocieszeniem (dla mnie nie jest) to śpieszę donieść, że z tamtej strony kanału La Manche pseudonauka panoszy się w równym stopniu jak u nas. I nie są to wyłącznie opinie psychologow zajmujących się nauką. Krótka przechadzka uczęszczaną ścieżką nad Tamizą daje szansę skorzystania z przerożnych alternatywnych terapii - również tych z gruntu pseudonaukowych.
Londyńczycy mają jednak dużo większy wybór niż my i szansę na kontakt z głębszą myślą. Na stacjach londyńskiego metra można bowiem znaleźć zachętę do studiowania antycznej filozofii. Czy to kiedykolwiek do pomyślenia u nas?
Oczywiście, moje wątpliwości dotyczą sytuacji, w której Polacy poczują głód filozofii i rozsmakują się w myśleniu, a nie faktu, że nie będzie ich można do tego zachęcać w metrze. Choć prawdopodobieństwo powstania metra w Polsce jest równie nikłe, to jednak łatwiej jest mi sobie wyobrazić metro, w którymś z naszych miast niż Polaków dyskutujących na ławce w parku lub przy piwie o antycznej filozofii.
|
| Reportaż ZROBIŁA Z MĘŻA PEDOFILA?pokazuje prosty schemat doprowadzenia za kratki byłego męża. W tym wyjątkowym przypadku na razie nieskuteczny. Na razie, bo przecież sprawa trafiła do sądu wyższej instancji. Szkoda tylko, że reportaż nie uwypuklił udziału w tym oskarżeniu PSYCHOLOGA.
|
| Już za kilka dni, 20 kwietnia, będzie miała miejsce okrągła rocznica - 120-lecie urodzin Adolfa Hitlera. Tej postaci nie trzeba chyba nikomu przybliżać. Warto jednak, a nawet trzeba przybliżyć wiedzę o ludziach, którzy Hitlera nadal darzą wielką estymą. Należy do nich BERT HELLINGER - psychoterapeuta cieszący się w Polsce ogromnym uznaniem, wręcz uwielbieniem. Oto ODA DO HITLERA jego autorstwa:
|
| 78 razem elementów |
1
2
3
4
|
|
| |
| |
|  |  |
|